Wielu początkujących inwestorów zastanawia się, czy inwestowanie długoterminowe rzeczywiście się opłaca. Inwestowanie długoterminowe, aby było skuteczne, powinno być nudne. Może to kłócić się z popularnym wyobrażeniem giełdy jako miejsca pełnego emocji, ciągłych decyzji i nieustannego kupowania oraz sprzedawania. W kulturze masowej rynki finansowe często przedstawiane są jako przestrzeń dla osób, które potrafią przewidzieć przyszłość i szybko reagować na każdą zmianę.
Dane historyczne pokazują jednak coś innego. W długim terminie najlepsze wyniki osiągają inwestorzy, którzy minimalizują liczbę transakcji i konsekwentnie trzymają się przyjętej strategii. Problem polega na tym, że zwłaszcza na początku inwestowania traktujemy rynek zbyt emocjonalnie. Spadki wartości portfela wywołują stres i skłaniają do pochopnych reakcji, które często prowadzą do strat i zniechęcenia do dalszego inwestowania.
Dlatego w inwestowaniu długoterminowym kluczowe jest przetrwanie pierwszych lat oraz pierwszych głębszych spadków bez drastycznej zmiany strategii. W tym artykule pokażemy, jak nuda może stać się przewagą i sprzymierzeńcem w budowaniu majątku w długim horyzoncie.
Czym jest inwestowanie długoterminowe?
Inwestowanie długoterminowe to strategia polegająca na lokowaniu kapitału na okres co najmniej 10 lat w celu jego pomnożenia dzięki uczestnictwie we wzroście przedsiębiorstw oraz całej gospodarki. Kluczowe znaczenie mają tutaj odpowiednio dobrany horyzont inwestycyjny, wykorzystanie efektu procentu składanego oraz szeroka dywersyfikacja portfela. Podejście to zakłada utrzymywanie inwestycji mimo przejściowych wahań i okresowych spadków na rynku.
Inwestowanie długoterminowe różni się od spekulacji zarówno perspektywą czasową, jak i źródłem oczekiwanego zysku. Spekulacja polega na próbie zarabiania na krótkoterminowej zmienności cen oraz przewidywaniu ruchów rynku. Strategia długoterminowa opiera się natomiast na założeniu, że w długim okresie wartość aktywów rośnie wraz z rozwojem gospodarki i wzrostem zysków spółek.
Dlaczego zmienność jest naturalnym kosztem inwestowania długoterminowego
Zmienność rynku jest jego naturalną cechą i nieodłącznym elementem inwestowania. To właśnie zmienność najczęściej utożsamiana jest z ryzykiem. W praktyce to ona sprawia, że wielu inwestorom trudno wytrwać przy swojej strategii, szczególnie na początku drogi inwestycyjnej.
Warto zrozumieć, skąd bierze się zmienność rynku. W krótkim terminie na giełdę wpływa wiele czynników, takich jak inflacja, stopy procentowe, dane makroekonomiczne, wypowiedzi polityków, sytuacja geopolityczna czy wyniki spółek. Odczyty odbiegające od oczekiwań potrafią wywołać gwałtowne wzrosty lub spadki cen. Na tych krótkoterminowych wahaniach próbują zarabiać spekulanci. Inwestowanie długoterminowe zakłada jednak akceptację tej zmienności i ignorowanie jej.
Globalny rynek akcyjny w ostatnich dekadach przynosił średnioroczne stopy zwrotu rzędu około 10%. Kluczowe jest tu słowo „średniorocznie”. W jednym roku rynek akcyjny może spaść o 20%, by w kolejnym wzrosnąć o 30%. Dlatego zmienność musimy zaakceptować i potraktować jako koszt inwestowania na rynku akcji.
Koszty uczestnictwa w rynku akcyjnym
Łatwiej zaakceptować ten koszt, gdy wiemy, czego można się spodziewać. Poniższy wykres przedstawia maksymalne obsunięcia od początku roku indeksu S&P 500, czyli pięciuset największych spółek notowanych w USA. Maksymalne obsunięcie oznacza najniższy punkt indeksu w danym roku względem jego poziomu z początku roku. Od 1950 roku mediana takich obsunięć wynosiła około 6%, a średnia blisko 9,4%.
W praktyce oznacza to, inwestując na rynku akcji jest około 50% prawdopodobieństwa, że w najgorszym momencie roku portfel spadnie o więcej niż 6%. Jeśli pojawi się myśl, aby czekać na takie spadki i próbować je „wyłapywać”, warto pamiętać, że w praktyce jest to znacznie trudniejsze, niż może się wydawać. Temat ten opisaliśmy szerzej w innym artykule w Magazynie Portu, w którym pokazujemy, dlaczego próby wyczucia momentu wejścia na rynek rzadko przynoszą oczekiwane rezultaty.
Skoro jednak ponosimy koszt, warto zapytać, co otrzymujemy w zamian. Wyobraź sobie osobę, która zainwestowała 1000 dolarów w szeroki amerykański rynek akcji w połowie XX wieku. Przetrwała kolejne kryzysy, bessy i okresy paniki, a następnie przekazała majątek dzieciom. Dziś te 1000 dolarów jest warte około 407 tysięcy dolarów. Taka kwota może zapewnić już wolność finansową. Gdyby dodatkowo wszystkie dywidendy były reinwestowane, wartość portfela przekraczałaby 4 miliony dolarów. To konsekwencja działania czasu, wzrostu gospodarki i działania procentu składanego.
Dlaczego inwestorzy sprzedają w najgorszym momencie
Wcześniej wspomnieliśmy, że na rynki wpływają dane makroekonomiczne, decyzje banków centralnych i rządów oraz losowe wydarzenia. Do tej listy warto dodać jeszcze jeden bardzo ważny czynnik, czyli emocje. Ludzie na całym świecie reagują w podobny sposób na zyski i straty. Gdy pojawia się euforia, inwestorzy potrafią windować ceny aktywów do poziomów oderwanych od fundamentów. W trakcie paniki działa to w drugą stronę, ceny spadają poniżej realnej wartości, ponieważ inwestorzy sprzedają pod wpływem strachu.
Jednym z kluczowych powodów, dla których sprzedajemy w najmniej odpowiednim momencie, jest awersja do strat. Badania z zakresu ekonomii behawioralnej pokazują, że ból związany ze stratą określonej sumy pieniędzy odczuwamy nawet dwukrotnie silniej niż satysfakcję z zysku tej samej wielkości.
Gdy widzimy spadek wartości portfela, w mózgu aktywują się obszary odpowiedzialne za reakcję na zagrożenie. Straty interpretowane są jak realne niebezpieczeństwo, co wywołuje stres i potrzebę natychmiastowego działania. Najczęściej przybiera to formę ucieczki, czyli sprzedaży aktywów. Problem polega na tym, że decyzja ta zapada często wtedy, gdy rynek jest blisko dołka. Gdy później następuje odbicie, inwestor pozostaje poza rynkiem i z poczuciem żalu, że uległ emocjom.
Dlatego inwestowanie długoterminowe wymaga przygotowania na okresowe spadki, które były, są i będą naturalną częścią rynku. Jeśli horyzont inwestycyjny wynosi ponad 10 lat, krótkoterminowe wahania nie powinny zmieniać strategii. Z czasem można nauczyć się postrzegać przeceny nie jako zagrożenie, lecz jako element cyklu rynkowego.
Dlaczego długoterminowe inwestowanie powinno być nudne
Inwestowanie długoterminowe powinno być nudne, jeśli chcemy zmaksymalizować prawdopodobieństwo sukcesu w długim terminie. Oznacza to rezygnację z ciągłego reagowania na rynek i akceptację tego, co przynosi szeroki, globalny wzrost gospodarczy. Najprościej osiągnąć to za pomocą prostych funduszy ETF, które odwzorowują cały rynek.
Inwestorzy aktywni często próbują wybierać spółki, które ich zdaniem zachowają się lepiej niż rynek. Fundusze inwestycyjne zatrudniają do tego zespoły analityków, tworzą modele i prowadzą szczegółowe analizy. Efekty? Według danych SPIVA około 86% funduszy aktywnie zarządzanych przegrywa z indeksem S&P 500, a w horyzoncie 15 lat odsetek ten rośnie do ponad 88%. Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym trudniej konsekwentnie pokonywać rynek.
Dla przeciętnego inwestora, który chce zwiększyć prawdopodobieństwo osiągnięcia solidnego wyniku, rozsądnym rozwiązaniem jest więc inwestowanie pasywne. To podejście pozwala skupić się na procesie, a nie na ciągłym podejmowaniu decyzji. Właśnie z myślą o takich inwestorach powstało Portu, umożliwiające budowę szeroko zdywersyfikowanych portfeli w modelu pasywnym.
Inwestując w prosty i uporządkowany sposób zyskujemy coś, czego nie da się odzyskać, czyli czas. Aktywne zarządzanie wymaga wielu godzin analizowania spółek i sektorów, co trudno pogodzić z pracą zawodową czy prowadzeniem firmy. Zamiast koncentrować się na krótkoterminowych decyzjach rynkowych, można przeznaczyć ten czas na rozwój zawodowy, zwiększanie dochodów lub życie prywatne.
Mniej emocji oznacza również mniej transakcji. Mniej transakcji to mniej błędów oraz niższe koszty prowizji, które w długim terminie mają realne znaczenie. W inwestowaniu długoterminowym chodzi przede wszystkim o to, aby nie przeszkadzać swoim inwestycjom rosnąć i pozwolić działać procentowi składanemu.
Jak działa procent składany w długoterminowym inwestowaniu
Warto wyjaśnić, jak działa procent składany. Procent składany to mechanizm, w którym zysk z inwestycji jest reinwestowany i w kolejnych okresach generuje dodatkowy zysk od powiększonej kwoty. Oznacza to, że kapitał nie rośnie liniowo, lecz wykładniczo wraz z upływem czasu. Im dłużej inwestujemy, tym silniejszy staje się efekt tego mechanizmu.
Mechanizm ten doskonale rozumiał Warren Buffett. Inwestował w akcje solidnych, perspektywicznych spółek, a następnie cierpliwie czekał. Krótkoterminowe wahania cen nie miały dla niego większego znaczenia, może poza momentami, gdy spadki były na tyle głębokie, że uznawał je za okazję do dokupienia akcji. Buffett wielokrotnie podkreślał również, że dla przeciętnego inwestora najlepszą formą ekspozycji na rynek akcji są fundusze indeksowe i ETF-y.
Ty również możesz wykorzystać procent składany, łącząc cierpliwość z regularnym inwestowaniem długoterminowym. Pewnie nikt z nas nie osiągnie skali majątku Buffetta. Zaczął inwestować bardzo wcześnie, w wieku 11 lat i przez całe życie korzystał z siły amerykańskiej gospodarki. Nie oznacza to jednak, że inwestując w podobny sposób nie możemy zbudować kapitału, który zapewni spokojne i godne życie na emeryturze.
Jeśli planujesz przejść na emeryturę za 30 lat i inwestujesz 1000 zł miesięcznie przy średniej rocznej stopie zwrotu na poziomie 9%, zwiększając tę kwotę co roku o inflację (załóżmy 2,5%), po trzech dekadach wartość Twojego portfela może przekroczyć 2 miliony złotych.
Jak zacząć inwestowanie długoterminowe krok po kroku
Określ horyzont inwestycyjny
Horyzont inwestycyjny to okres, przez jaki planujesz utrzymywać zainwestowany kapitał. Od jego długości zależy, jakie ryzyko możesz zaakceptować oraz jakie aktywa wybrać do portfela. Warto określić konkretny cel, na przykład emeryturę, budowę domu czy zabezpieczenie przyszłości, oraz moment, w którym środki będą potrzebne. Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym większą część portfela mogą stanowić akcje.
Dopasuj poziom ryzyka
Jeśli reagujesz panicznie nawet wtedy, gdy na Twoim portfelu przez chwilę pojawia się niewielki minus, być może udział akcji jest dla Ciebie zbyt wysoki. Z kolei jeśli jesteś w stanie zaakceptować okresowe spadki i nie zmieniasz strategii pod wpływem emocji, możesz pozwolić sobie na większą zmienność. Kluczowe jest dopasowanie poziomu ryzyka do własnej odporności psychicznej, tak aby wytrwać przy inwestowaniu długoterminowym przez wiele lat.
Zadbaj o dywersyfikację portfela
To inwestycja w Twoją przyszłość, dlatego nie powinna zależeć od jednej spółki czy jednej gospodarki. Odpowiednio zdywersyfikowany portfel oznacza rozłożenie kapitału na wiele spółek z różnych sektorów i regionów geograficznych. Najprościej osiągnąć taką dywersyfikację za pomocą prostych ETF-ów, które obejmują szeroki rynek.
Inwestuj regularnie i zautomatyzuj inwestowanie
Historia pokazuje, że warto inwestować regularnie. Wpłacanie określonej kwoty niezależnie od bieżącej sytuacji rynkowej zmniejsza presję szukania idealnego momentu wejścia i ogranicza ryzyko emocjonalnych decyzji. Najlepiej zautomatyzować ten proces, na przykład poprzez stałe zlecenie przelewu lub korzystanie z robodoradcy, takiego jak Portu, który pomaga utrzymać konsekwencję i odpowiednią strukturę portfela.
Co robić, gdy emocje przejmują kontrolę nad inwestowaniem
W czasie dużych spadków na giełdzie pojawia się pokusa, by „przeczekać” spadki poza rynkiem, to naturalna reakcja organizmu na zmienność. Problem polega na tym, że po gwałtownych spadkach często przychodzą równie gwałtowne odbicia, a pominięcie zaledwie kilku najlepszych sesji może w perspektywie kilkudziesięciu lat obniżyć końcowy wynik nawet o połowę.
Traktuj spadki jako naturalną część rynku akcyjnego, a nie sygnał do ucieczki. W inwestowaniu długoterminowym krótkoterminowe wahania nie mają kluczowego znaczenia, jeśli horyzont inwestycyjny wynosi kilkanaście czy kilkadziesiąt lat. Możesz postrzegać je jako okres tańszych zakupów, co zmienia perspektywę i zmniejsza stres.
Ogranicz sprawdzanie rachunku do jednego razu w miesiącu. Rzadsza kontrola realnie zmniejsza odczuwaną zmienność i pomaga skupić się na procesie zamiast na codziennych wahaniach. W inwestowaniu długoterminowym największym zagrożeniem często nie jest sam rynek, lecz próba ciągłego reagowania na każdy jego ruch.
Podsumowanie
Inwestowanie długoterminowe nie wymaga ciągłego działania ani przewidywania przyszłości. Wymaga czasu, konsekwencji i akceptacji zmienności rynku. To właśnie dlatego powinno być nudne. Brak emocji oznacza mniej błędów, mniej zbędnych transakcji i większą szansę, że pozwolimy procentowi składanemu działać przez dekady. W świecie, który nagradza szybkie reakcje, na rynku finansowym często wygrywa cierpliwość.
Dlatego warto korzystać z rozwiązań, które pomagają utrzymać konsekwencję i ograniczyć wpływ emocji na decyzje inwestycyjne. Platformy takie jak Portu upraszczają proces, automatyzują inwestowanie i pozwalają skupić się na długim horyzoncie zamiast na codziennych wahaniach rynku.
—————————————————————–
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.
– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.
– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.
– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.
– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.
– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.
Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.


