Jak inwestować pieniądze, jeśli boisz się stracić? To pytanie zadaje sobie wielu początkujących inwestorów. Człowiek najbardziej boi się tego, czego nie rozumie. Strach przed zainwestowaniem ciężko zarobionych pieniędzy jest czymś naturalnym i w większym lub mniejszym stopniu towarzyszy wielu początkującym inwestorom. Problem pojawia się dopiero wtedy, gdy ten strach prowadzi do jednej z dwóch skrajności, czyli trzymania wszystkich pieniędzy w gotówce albo podejmowania chaotycznych decyzji pod wpływem emocji. Celem nie jest całkowite pozbycie się strachu. To raczej niemożliwe, bo inwestujemy prawdziwe pieniądze. Celem jest takie ułożenie finansów, portfela i oczekiwań, aby strach nie górował nad zdrowym rozsądkiem.
Z tego artykułu dowiesz się:
- dlaczego strach przed stratą pieniędzy jest czymś naturalnym,
- czemu straty bolą bardziej niż zyski cieszą,
- jak rozpoznać, czego tak naprawdę boisz się w inwestowaniu,
- jak ograniczać ryzyko dzięki dywersyfikacji i odpowiedniemu horyzontowi,
- Jak inwestować pieniądze, jeśli boisz się stracić
- dlaczego nie warto inwestować pieniędzy, które mogą być potrzebne w krótkim terminie,
- jak regularne inwestowanie i automatyzacja mogą pomóc zachować spokój,
- co zrobić, żeby nie podejmować decyzji pod wpływem paniki.
Jak inwestować pieniądze, rozumiejąc ryzyko?
W mojej opinii wielu początkujących inwestorów przed rozpoczęciem inwestowania zadaje sobie niewłaściwe pytanie. Najczęściej brzmi ono „ile mogę zarobić?”. To naturalne, bo z inwestowaniem kojarzą nam się przede wszystkim zyski i historyczne stopy zwrotu.
Problem w tym, że patrzenie wyłącznie na możliwy zysk nie przygotowuje nas na moment, w którym portfel przez pewien czas będzie na minusie. A jeśli inwestujesz na rynku akcji, możesz być niemal pewien, że prędzej czy później taka sytuacja się pojawi.
Przygotuj się mentalnie na spadki
Gdy nie jesteśmy gotowi na spadki, to gdy wystąpią zaczynamy odczuwać strach, niepokój i lęk przed dalszą przeceną. To często prowadzi do najgorszego możliwego scenariusza, czyli panicznej sprzedaży, zrealizowania straty i zniechęcenia się do inwestowania na długie lata. Później łatwo powiedzieć „giełda jest zła” albo „inwestowanie nie jest dla mnie”. Tymczasem bardzo często problemem nie jest sam rynek, tylko brak przygotowania na jego naturalne wahania. Dlatego pierwsze pytanie nie powinno brzmieć „ile mogę zarobić?”, ale raczej „ile mogę stracić po drodze i czy jestem na to gotowy?”.
To pytanie zmienia perspektywę. Pozwala lepiej zrozumieć ryzyko danego instrumentu, przygotować się na ewentualne spadki i zachować większy spokój, gdy one rzeczywiście nadejdą.
Weźmy na przykład rynek akcyjny. Akcje w długim terminie rosną, ale nie w linii prostej. Po drodze regularnie pojawiały się korekty, bessy, kryzysy.
Jeśli wiesz, że spadki są naturalną częścią rynku, łatwiej przygotować się na nie mentalnie. Mało tego, z czasem zaczniesz je traktować jako okazję do tańszych zakupów. A jak pokazuje poniższy wykres, takie okazje są dosyć częste, co nie oznacza, że warto odkładać inwestowanie w oczekiwaniu na spadki. Inwestowanie regularne wygrywa ze strategią czekania na spadki.
Na wypadek spadków warto przygotować plan. Możesz nic nie robić i przeczekać spadki albo ustalić wcześniej, że gdy rynek spadnie na przykład o 10% czy 20%, dokupisz więcej za wolną gotówkę, oczywiście nie naruszając poduszki bezpieczeństwa.
Gdy w sklepie widzisz baner „Wyprzedaż 20%”, traktujesz to jak okazję. Dlaczego więc na rynku akcyjnym traktować taką sytuację inaczej?
Dlaczego straty bolą bardziej niż zyski cieszą?
Znalezienie 200 zł na chodniku byłoby miłe. Ale zgubienie 200 zł bolałoby znacznie mocniej. Teoretycznie kwota jest ta sama, ale emocje zupełnie inne.
Daniel Kahneman i Amos Tversky, twórcy teorii perspektywy, pokazali, że ludzie zazwyczaj około dwukrotnie silniej odczuwają stratę niż zysk o tej samej wartości. Mówiąc prościej, strata 1000 zł boli bardziej, niż cieszy zysk 1000 zł.
To bardzo ważne w inwestowaniu. Gdy portfel rośnie, czujemy satysfakcję. Gdy spada, często czujemy niepokój, utratę kontroli, a czasem nawet osobistą porażkę. Z ewolucyjnego punktu widzenia ma to sens. Przez tysiące lat szybka reakcja na zagrożenie mogła ratować życie. Jeśli coś szeleściło w krzakach, lepiej było uciec za wcześnie niż za późno. Problem w tym, że na rynku finansowym ten sam mechanizm może nam szkodzić. Kiedy widzimy spadek portfela, mózg podpowiada „uciekaj”. Tyle że w inwestowaniu taka ucieczka często oznacza sprzedaż w najgorszym momencie.
Pieniądze dają nam poczucie bezpieczeństwa, kontroli i wolności. Strata to poczucie narusza. Dlatego tak mocno boli.
Nazwij swój strach
Pod hasłem „boję się inwestować” może kryć się wiele różnych obaw. I to jest ważne, bo dopóki nie nazwiemy konkretnego strachu, trudno coś z nim zrobić. Początkujący inwestorzy najczęściej obawiają się kilku rzeczy. warto wypisać swoje wątpliwości na kartce.
Często już samo nazwanie problemu zmniejsza napięcie. Zamiast ogólnego „boję się inwestować” pojawia się konkret, na przykład „boję się, że zacznę tuż przed spadkami” albo „boję się, że wybiorę złą platformę”. A z konkretnym problemem można już pracować.
Boję się, że stracę cały majątek
Czy na rynku można stracić cały majątek? Tak, można. Jest to trudne, ale wykonalne, szczególnie jeśli ktoś inwestuje nierozsądnie, stawia wszystko na jedną kartę. Jeśli ktoś zainwestuje wszystkie oszczędności w akcje lub obligacje jednej firmy, a ta firma zbankrutuje, prawdopodobnie straci cały zainwestowany kapitał. Dlatego podstawą rozsądnego inwestowania jest dywersyfikacja.
Dywersyfikacja portfela inwestycyjnego
Dywersyfikacja oznacza rozłożenie ryzyka na różne klasy aktywów, spółki, sektory, regiony świata i waluty. Chodzi o to, aby przyszłość Twoich oszczędności nie zależała od jednej firmy albo jednej gospodarki.
Właśnie na tej logice opierają się między innymi Portfele na miarę w Portu. Zamiast wybierać pojedyncze spółki, inwestor uzyskuje ekspozycję na szeroki, globalnie zdywersyfikowany portfel. Dzięki temu portfel korzysta ze wzrostu wielu firm i gospodarek na świecie.
Dywersyfikacja nie usuwa ryzyka całkowicie, ale eliminuje ryzyko utraty całego kapitału.
Boje się, że zostanę oszukany
W Polsce jest to powszechny strach. Przez mnogość afer w naszym kraju ludzie nie ufają instytucjom finansowym i nie ma się czemu dziwić. Niestety wielu ludzi traktuje inwestowanie jak coś złego, a dla wielu jest ono synonimem spekulacji lub oszustwa. Niesłusznie.
Oszuści najczęściej bazują na niskiej świadomości finansowej Polaków i chęci szybkiego zysku. Jeśli ktoś oferuje Ci wysokie zyski bez ryzyka, możesz być niemal pewny, że chce Cię oszukać. Ryzyko jest nieodłącznym elementem inwestowania, a im wyższą stopę zwrotu chcemy osiągnąć, tym wyższe ryzyko musimy podjąć. Dlatego jeśli coś wydaje się zbyt piękne, aby było prawdziwe, to prawdopodobnie takie właśnie jest.
Przed zainwestowaniem środków na danej platformie należy sprawdzić jej wiarygodność. Czy działa legalnie, czy można się z nią skontaktować telefonicznie, czy jest nadzorowana przez odpowiednie instytucje i czy nie obiecuje nierealistycznych zwrotów z inwestycji.
Warto też zwrócić uwagę na fakt, że oszuści często tworzą presję czasu. Przedstawiają daną inwestycję jako wyjątkową okazję, która szybko się skończy, więc należy jak najszybciej wpłacić pieniądze. Ma to na celu skłonienie ludzi do impulsywnych decyzji, bez analizy, i ostatecznie wyłudzenie od nich pieniędzy.
Boję się, że zacznę w złym momencie
Jest to również powszechny strach. Większość inwestorów obawia się zainwestowania dużej kwoty pieniędzy. To naturalne, ponieważ nikt nie chce inwestować tuż przed dużą korektą na rynku. Z drugiej strony czekanie może spowodować, że rynek nam ucieknie.
Historia pokazuje, że często lepiej było zainwestować pieniądze od razu i nie próbować czekać na spadki. Z drugiej strony, jeśli dysponujemy większą kwotą, rozłożenie inwestycji na więcej wpłat może dać nam spokój psychiczny, co również jest ważne. Dlatego jeśli boisz się wejść na rynek z większą kwotą, możesz rozłożyć zakupy na kilka wpłat, dzięki czemu uśrednisz cenę zakupu. Jest to strategia zwana jako Dollar-cost averaging (DCA).
Nie znam się na inwestowaniu
Wielu ludzi przed inwestowaniem powstrzymuje poczucie braku wystarczającej wiedzy. Aby inwestować skutecznie, nie trzeba siedzieć długimi godzinami nad sprawozdaniami finansowymi, wykresami, analizą rynku i sytuacji geopolitycznej.
Aby zacząć inwestować rozsądnie, wystarczy podstawowa wiedza. Warto rozumieć, czym jest ryzyko inwestycyjne, czym jest zmienność, w co inwestujemy, czym są ETF-y, akcje, obligacje czy inne instrumenty oraz skąd wynika zysk z tych instrumentów. Oprócz tego dobrze wiedzieć, jak nie dać się oszukać. To już dobry punkt wyjścia.
Nie inwestuj pieniędzy, których nie możesz stracić
Jeśli wrzucasz na rynek akcyjny pieniądze, które będą Ci potrzebne za rok, na przykład na mieszkanie, to trudno się nie bać. Sam bym się bał. Pieniądze, które będą nam potrzebne w krótkiej perspektywie, należy lokować w bezpieczniejszych i bardziej stabilnych produktach (np. na lokacie w banku, czy w Rezerwie Inwestycyjnej na Portu)albo po prostu ich nie inwestować.
Odpowiedni horyzont inwestycyjny zmniejsza strach
Krótki horyzont inwestycyjny wyklucza bardziej zmienne aktywa, takie jak akcje, złoto, kryptowaluty czy nawet fundusze obligacji długoterminowych. Sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku długiego horyzontu inwestycyjnego.
Im dłuższy horyzont inwestycyjny, tym większe prawdopodobieństwo, że nasze inwestycje przyniosą satysfakcjonujący wynik. Jeśli nauczysz się ignorować krótkoterminowe wahania rynków i będziesz patrzeć długoterminowo, inwestowanie będzie dla Ciebie mniej stresujące.
Dodam, że jeśli rynek akcyjny miałby nie urosnąć w najbliższych dwudziestu latach, to uwierzcie mi, że stan naszego portfela inwestycyjnego nie będzie naszym największym zmartwieniem.
Nie sprawdzaj stanu portfela zbyt często
Na początku inwestowania możesz mieć pokusę zbyt częstego sprawdzania salda konta inwestycyjnego, szczególnie gdy rynki rosną. Problem w tym, że takie zachowanie może potęgować strach, gdy na rynku pojawi się korekta. A jak już wiele razy wspominaliśmy, emocje są złym doradcą w inwestowaniu.
Dlatego jeśli inwestujesz pasywnie, wystarczy raz w miesiącu sprawdzić, jak zachowują się Twoje inwestycje. Jako ludzie mamy tendencję do reagowania, jeśli coś idzie nie po naszej myśli. Jeśli więc zbyt często będziemy zaglądać do naszego rachunku, zwiększamy prawdopodobieństwo popełnienia błędu. Jeśli jesteś inwestorem długoterminowym, staraj się ignorować krótkoterminowe wahania.
Jak inwestować pieniądze regularnie i spokojniej?
Regularne inwestowania to dobra opcja dla osób obawiających się spadków. Dzięki temu inwestujemy niezależnie od tego, czy na rynku jest drogo, czy tanio. Pomaga to też emocjonalnie znieść spadki, ponieważ możemy traktować je jak okazję do tańszych zakupów.
Regularne inwestowanie najlepiej realizować poprzez automatyzację. Automatyzacja w inwestowaniu jest bardzo pomocnym narzędziem, ponieważ zdejmuje z nas presję podejmowania ciągłych decyzji. Wystarczy, że po podjęciu decyzji o rozpoczęciu inwestowania otworzymy konto inwestycyjne, na przykład w Portu. Po wypełnieniu ankiety otrzymujemy Portfel na miarę, dostosowany do naszego ryzyka i horyzontu inwestycyjnego.
Możemy też samodzielnie skonstruować portfel z akcji, ETF-ów, obligacji, kryptowalut i innych instrumentów, przypisać im odpowiednie wagi, a dzięki funkcji automatycznego rebalansowania wagi będą automatycznie przywracane do pierwotnego stanu. Strategie własne i tematyczne to ciekawa opcja dla osób chcących samodzielnie skonstruować portfel.
Automatyzacja inwestowania to trochę jak subskrypcja, o której zapominamy, że ją płacimy. Myślę, że każdemu z nas się to zdarzyło. Inwestowanie można potraktować tak samo, tylko że to nasza subskrypcja na lepszą przyszłość.
Zacznij od mniejszych kwot
Jeśli czujesz się jeszcze niepewnie w świecie inwestycji, zacznij od mniejszych kwot. Na Portu możesz inwestować w szeroko zdywersyfikowany portfel już od 100 złotych. To pozwoli Ci nabrać doświadczenia, pewności siebie oraz nauczyć się swoich emocji. Gdy zdobędziesz już pewne doświadczenie, możesz zacząć inwestować większe kwoty.
Dostosuj portfel do swojej tolerancji na ryzyko
Jeśli wahania wartości portfela powodują u Ciebie ogromny stres i nieprzespane noce, to najczęściej nie znaczy, że inwestowanie nie jest dla Ciebie. Może to po prostu oznaczać, że poziom ryzyka Twoich inwestycji jest źle dobrany.
Wtedy lepiej wybrać stabilniejsze rozwiązania, na przykład krótkoterminowe fundusze obligacji skarbowych, które dostępne są również na Portu. Nie dają one w długim terminie takich zwrotów jak rynek akcji, ale są mniej zmienne, dzięki czemu nie powodują tak dużego stresu.
Powinieneś czuć się komfortowo ze swoimi inwestycjami. Jeśli tak nie jest, to znaczy, że skład portfela należy zmienić, na przykład zmniejszając udział akcji. Z drugiej strony, gdy czujesz, że Twój portfel jest zbyt konserwatywny, a wahania nie robią na Tobie wrażenia, udział akcji można zwiększyć.
Warto też pamiętać, że brak inwestowania również wiąże się z ryzykiem. Trzymanie oszczędności na lokacie czy, jeszcze gorzej, w gotówce, to ekspozycja na ryzyko utraty siły nabywczej pieniądza, czyli inflacji. Inflacja jest cichym zabójcą naszych oszczędności, a w długim terminie potrafi bardzo mocno uszczuplić wartość pieniądza, co pokazała chociażby dekada 2015-2025.
Podsumowanie – Jak inwestować pieniądze, jeśli boisz się straty
Jeśli zastanawiasz się jak inwestować pieniądze, jeśli boisz się stracić pieniądze, to najlepszym rozwiązaniem jest inwestować tak, żeby… nie robić wszystkiego, co zwykle prowadzi do ich straty. Proste. A przynajmniej prostsze niż przewidywanie, co zrobi rynek w przyszłym tygodniu.
Straty pieniędzy często nie są winą samego rynku, ale naszych błędnych decyzji, braku planu, zbyt dużego ryzyka albo panicznej sprzedaży w najgorszym możliwym momencie. Strach można mocno ograniczyć, gdy rozumiemy, w co inwestujemy, wiemy, jakiego ryzyka się spodziewać i mamy dobrze dobrany horyzont inwestycyjny.
Pomaga też dopasowanie portfela do własnej odporności na ryzyko i zbudowanie poduszki bezpieczeństwa. Dzięki temu stres jest mniejszy, a inwestowanie może być spokojniejsze i skuteczniejsze.
FAQ
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.
– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.
– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.
– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.
– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.
– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.
Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.

