Lokata to za mało – inwestowanie z myślą o przyszłości dzieci

Lokata to za mało – inwestowanie z myślą o przyszłości dzieci

Andrzej Gwiżdż 16.09.2025

Każdy rodzic pragnie dla swojego dziecka jak najlepszego startu w dorosłość. Dbamy o edukację, rozwój pasji i wsparcie emocjonalne, ale coraz częściej pojawia się też pytanie jak przygotować je finansowo na wejście w samodzielne życie. Przez lata popularnym rozwiązaniem lokowania oszczędności była lokata bankowa, prosta i pozornie bezpieczna, lecz przy wzrastających cenach nie chroni ona realnej wartości odkładanych pieniędzy, dlatego coraz większego znaczenia nabiera inwestowanie dla dzieci..

Dlatego obok troski o rozwój dziecka coraz ważniejsze staje się inwestowanie w jego przyszłość. Chodzi nie tylko o kapitał, który będzie pracował przez lata, ale także o wiedzę o pieniądzach, która pozwoli dziecku mądrze nim zarządzać. To połączenie daje coś więcej niż jednorazowy prezent – solidne fundamenty finansowe i umiejętności, które będą procentować przez całe życie.

Dlaczego warto zacząć już teraz inwestować dla dziecka?

Czas jest najważniejszym sprzymierzeńcem w inwestowaniu dla dzieci. Dzięki mechanizmowi procentu składanego nawet niewielkie, regularne wpłaty w długim okresie mogą urosnąć do znaczącego kapitału. Jeśli zaczniemy odkładać pieniądze od narodzin dziecka aż do jego pełnoletności, mamy 18 lat, aby budować solidny fundament finansowy. 

Trudności młodych ludzi w usamodzielnieniu się są realne i coraz poważniejsze. Według danych Eurostatu aż 68% osób w wieku 18–34 lat w Polsce nadal mieszka z rodzicami lub korzysta z ich dochodu – jeszcze kilka lat temu odsetek ten był poniżej 60%. Przy rosnących cenach mieszkań i wysokich kosztach wynajmu odkładanie na wkład własny potrafi zająć nawet dekadę. Odpowiednio zbudowany kapitał, odkładany i inwestowany konsekwentnie, może więc oznaczać wolność od wielu finansowych barier na starcie dorosłości. Dlatego coraz więcej rodziców decyduje się na inwestowanie dla dzieci jako realne wsparcie w wejściu w dorosłość.

Dlaczego lokata nie wystarczy, by zabezpieczyć przyszłości dziecka

Lokata może wydawać się komfortowym i bezpiecznym rozwiązaniem. Wpłacamy pieniądze, mamy pewne oprocentowanie, kapitał stopniowo rośnie, a w przypadku upadku banku środki do 100 tys. euro chroni Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Na pierwszy rzut oka wygląda to dobrze, ale w praktyce często okazuje się, że mimo nominalnego wzrostu salda realna wartość pieniędzy maleje. Powód jest prosty – inflacja, największy wróg naszych oszczędności.

Oprocentowanie lokat w Polsce rzadko nadążało za inflacją. Poniższy wykres przedstawia realny spadek wartości gotówki oraz gotówki na lokatach bankowych w ostatniej dekadzie. W obliczeniach założyliśmy, że co pół roku zakładana jest nowa lokata oprocentowana na poziomie średniej rynkowej. Wyniki są jednoznaczne. Gotówka straciła ponad 36% wartości, co oznacza, że za tę samą kwotę można dziś kupić o ⅓ mniej niż dziesięć lat temu. Lokaty w pewnym stopniu spowolniły ten proces, ale i tak realnie pozwalają kupić o 22% mniej dóbr i usług.

Realny spadek wartości gotówki oraz oszczędności na lokacie od 2015 roku

Nominalnie środków na lokacie przybywało, ale ich siła nabywcza spadała. Do tego dochodzi praktyczna uciążliwość, jak konieczność regularnego zakładania nowych lokat. Warto też pamiętać, że deflacja – czyli spadek cen – jest dla gospodarki jeszcze groźniejsza niż inflacja, dlatego banki centralne będą zawsze dążyć do tego, aby inflacja utrzymywała się na niskim, ale dodatnim poziomie. To oznacza, że nasze oszczędności odkładane na lokacie niemal na pewno będą tracić realną wartość, nawet jeśli nominalnie będą rosły.

Akcje zamiast lokaty – dlaczego to ma sens w długim terminie

Akcje to papiery wartościowe, które potwierdzają, że jesteś współwłaścicielem spółki. Dają prawo do udziału w zyskach (dywidendach) i decydowania o jej sprawach. W uproszczeniu kupując akcję, kupujesz kawałek firmy. Gdybyś posiadał 100% akcji, cały zysk z dywidend trafiłby do Ciebie, a Ty miałbyś ostateczne słowo w kwestii decyzji podejmowanych w spółce.

W Polsce rynek akcji wciąż bywa demonizowany, a inwestorzy często kojarzeni są ze spekulantami. Warto jednak oddzielić spekulację od inwestowania. Spekulanci próbują zarabiać na krótkoterminowych wahaniach cen, natomiast inwestorzy lokują kapitał długoterminowo w wartościowych spółkach, korzystając z ich rozwoju. Gdy firma zwiększa sprzedaż i zyski, rośnie też wartość jej akcji, a wraz z nią majątek inwestora.

To dlatego rynek akcji historycznie okazał się najlepszym miejscem do budowania majątku i ochrony przed inflacją w długim terminie. Przedsiębiorstwa rozwijają się, inwestują w nowe technologie, zwiększają efektywność i generują zyski. Inwestując w ich akcje, uczestniczymy w rozwoju realnej gospodarki. A jeśli zakładamy, że w ciągu najbliższych kilkunastu lat gospodarka będzie nadal rosła, warto być częścią tego wzrostu.

Dziś inwestowanie dla dzieci jest prostsze niż kiedykolwiek. Nie trzeba analizować setek raportów finansowych i samodzielnie wybierać spółek do portfela. Wystarczy sięgnąć po fundusze ETF, które odwzorowują zachowanie całych rynków. Dzięki nim jednym instrumentem można kupić np. 500 największych firm w USA albo nawet cały globalny rynek akcji. Nabywając jednostki ETF, pośrednio stajemy się właścicielami tych spółek i korzystamy z ich wzrostu.

Oczywiście rynek akcji w krótkim terminie potrafi mocno się wahać, co bywa zniechęcające – szczególnie dla początkujących inwestorów. Jednak w długim horyzoncie cierpliwość w inwestowaniu jest nagradzana. Widzieliśmy na wcześniejszym wykresie, że gotówka i lokaty realnie traciły na wartości. Dla porównania poniższy wykres pokazuje realną stopę zwrotu z rynku akcji – już po uwzględnieniu inflacji i podatku od zysków kapitałowych.

akcje, gotówka, lokaty - realne stopy zwrotu

Inwestycja w ETF na S&P 500, dokonana dziesięć lat temu i sprzedana dziś, pozwoliłaby kupić ponad dwa razy więcej dóbr i usług. I to mimo pandemii Covid-19, wojny w Ukrainie czy napięć handlowych w okresie prezydentury Donalda Trumpa. Każdy kryzys okazywał się przejściowy, a spadki stawały się okazją do zwiększenia zaangażowania na rynku.

Dlatego jeśli chcesz zbudować kapitał, który ułatwi Twojemu dziecku start w dorosłe życie, warto przynajmniej część środków przeznaczyć na inwestycje w akcje. Kluczowe są tutaj regularność i dywersyfikacja – to one sprawiają, że inwestowanie staje się skuteczne i bezpieczniejsze w długim terminie.

Jaką kwotę inwestować? 

Wysokość wpłat zależy od indywidualnych możliwości. Warto zacząć od analizy budżetu domowego i sprawdzić, gdzie uciekają pieniądze. Ważne, by w tym planie znaleźć miejsce także na własną emeryturę, ponieważ – jak pokazują różne analizy – świadczenia z ZUS w przyszłości mogą na głodowym poziomie. Po zabezpieczeniu siebie warto określić kwotę, którą przeznaczymy na inwestowanie dla dzieci.

Poniższa tabela pokazuje, ile można uzbierać w ciągu 18 lat, jeśli globalny rynek akcji będzie się rozwijał w tempie zbliżonym do tego, które obserwowaliśmy w ostatnich dekadach. Średnia historyczna stopa zwrotu z indeksu MSCI World wynosiła około 8,7% rocznie. Trzeba jednak pamiętać, że inwestowanie wiąże się z ryzykiem i przyszłe wyniki mogą być inne niż historyczne.

Miesięczne wpłaty a kapitał po 18 latach

Przykład pokazuje, że nawet niewielkie, regularne wpłaty mogą urosnąć do znaczącego kapitału. Przeznaczając zaledwie 25% świadczenia 800+ na jedno dziecko, czyli 200 zł miesięcznie, po 18 latach można zgromadzić około 100 tys. zł. To kwota osiągnięta stosunkowo niewielkim kosztem, a dla młodego człowieka może być realną pomocą na starcie w dorosłość.

Edukacja finansowa dzieci

Jednak inwestowanie dla dzieci to nie wszystko. Co z tego, że przekażemy dziecku kwotę rzędu kilkuset tysięcy złotych jeśli nie nauczymy przekażemy mu wiedzy jak tymi pieniędzmi zarządzać. Wbrew pozorom takie kwoty można bardzo szybko przepuścić. Dlatego wraz z inwestowaniem musimy uczyć dzieci zarządzania pieniędzmi. 

Najlepiej zacząć jak najwcześniej. Badania Uniwersytetu w Cambridge pokazują, że dzieci już w wieku 7 lat potrafią zrozumieć wartość pieniędzy, nauczyć się odkładania gratyfikacji i wyciągać wnioski z konsekwencji swoich wyborów. Rozmowa o pieniądzach nie powinna być tematem tabu. Warto angażować najmłodszych w proste sytuacje finansowe, np. dając kieszonkowe. Dzięki temu uczą się samodzielnie podejmować decyzje i na własnych błędach poznają, jak działa budżet. To bezpieczny trening, który rozwija planowanie, przewidywanie skutków i kontrolowanie impulsów – a to przekłada się na lepsze decyzje w dorosłym życiu.

Ważne jest, by dostosować język i metody do wieku dziecka. Psychologowie podkreślają, że rozmowy powinny być konkretne i zakorzenione w codzienności. Może to być wspólne robienie zakupów, rozróżnianie wydatków na potrzeby i zachcianki czy uświadamianie, jakie ukryte koszty wiążą się z codziennym życiem – rachunki za wodę, prąd czy internet. Takie doświadczenia pokazują dzieciom, że karta płatnicza nie daje nieograniczonych możliwości, a pieniądze są narzędziem, którego ilość bywa ograniczona. To ważna lekcja planowania, kompromisów i unikania złych długów, które potrafią zrujnować budżet domowy.

Starsze dzieci i nastolatki mogą stopniowo poznawać podstawy inwestowania. Nawet jeśli nie mogą jeszcze inwestować samodzielnie, mogą korzystać z symulacji inwestowania, które pokazują, jak działają akcje, obligacje i inne instrumenty finansowe. Zanim jednak rozpoczną własne inwestycje, warto by rozumiały podstawowe pojęcia – oszczędzanie, procent składany i relację między ryzykiem a potencjalnym zyskiem.

Portu – inwestowanie dla dzieci

W Portu wierzymy, że najlepszy prezent, jaki rodzic może dać dziecku, to solidny start finansowy. Dlatego stworzyliśmy Konta dla dzieci, zaprojektowane specjalnie po to, by pieniądze odkładane przez rodziców i bliskich realnie rosły w czasie.

Opłata za zarządzanie takim kontem wynosi jedynie 0,25% rocznie, bez żadnych dodatkowych prowizji za zakup czy przewalutowanie. Dla porównania – tradycyjne fundusze aktywne w Polsce, oprócz różnych opłat manipulacyjnych pobierają zwykle 2 do 3% rocznie, co w długim terminie potrafi „zjeść” znaczną część zysków. U nas inwestować można już od 100 zł miesięcznie, a środki mogą wpłacać również dziadkowie, chrzestni czy inni bliscy.

Konto dla dziecka działa niemal całkowicie automatycznie – wystarczy ustawić stały przelew, a resztą zajmuje się Portu. Portfel inwestycyjny jest szeroko zdywersyfikowany i dopasowany do horyzontu inwestycyjnego, dzięki czemu pieniądze odkładane przez kilkanaście lat mają szansę realnie pracować, zamiast tracić wartość na lokacie.

Portu zaufało już ponad 250 tys. klientów w Europie Środkowo-Wschodniej, którzy łącznie zainwestowali ponad 2 mld euro. Działamy pod ścisłym nadzorem instytucji regulacyjnych, zapewniając pełne bezpieczeństwo i przejrzystość. 

Podsumowanie

Skuteczne zabezpieczenie finansowej przyszłości dziecka wymaga czegoś więcej niż odkładania pieniędzy na lokacie. W ostatniej dekadzie pieniądze na lokatach realnie traciły na wartości, a inflacja stopniowo zjadała siłę nabywczą zgromadzonych środków. Jeśli chcemy, by odkładane pieniądze faktycznie pracowały na przyszłość dziecka, warto przynajmniej część z nich mądrze zainwestować na rynku akcji, gdzie długoterminowo szanse na ochronę i pomnażanie kapitału są zdecydowanie większe.

Największą inwestycją, jaką jednak możemy zrobić, nie są same pieniądze, ale wiedza i nawyki. Ucząc dzieci zarządzania kapitałem, unikania złych długów i pokazując im, że pieniądz może dla nas pracować, dajemy im coś więcej niż wsparcie finansowe. Dajemy narzędzia, które pozwolą im samodzielnie budować stabilną przyszłość.

 

—————————————————————–

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.

– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.

– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.

– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.

– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.

– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.

Andrzej Gwiżdż
Andrzej Gwiżdż

Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.

Nowości ze świata finansów

Regularne podsumowanie najważniejszych wydarzeń ze świata rynków finansowych i gospodarki. Bez spamu, obiecujemy.