Każdego roku rynki akcji dostarczają nam wielu cennych lekcji. Nie inaczej było w roku ubiegłym. Co ciekawe, te lekcje często się powtarzają. Sprawdza się stare powiedzenie, że w inwestowaniu nie ma nic nowego – jest tylko historia, której jeszcze nie znamy. Mimo to wielu inwestorów wciąż nie wyciąga z nich wniosków i powiela te same błędy. A jakie lekcje przyniosły nam lata 2024 i początek 2025?
Nikt nie jest w stanie konsekwentnie i trafnie przewidywać, jak będzie się rozwijać gospodarka czy rynki finansowe. Dlatego inwestorzy powinni z dużą ostrożnością podchodzić do corocznych prognoz analityków z Wall Street czy popularnych „guru” inwestycyjnych. Często są one skrajnie rozbieżne – i równie często nietrafione. Przykład? Prognozy dla indeksu S&P 500 na 2024 rok wahały się od -12% do +13%. Średnia zakładała skromny wzrost o 2%, a tymczasem indeks wzrósł aż o 23%.
Co ciekawe, początek 2025 roku przyniósł zupełnie inną dynamikę niż sugerowały optymistyczne prognozy z końcówki poprzedniego roku. Rynki zanotowały wyraźną korektę, a część inwestorów, opierając się na przewidywaniach dalszych wzrostów, została zaskoczona. Banki inwestycyjne i domy maklerskie zaczęły stopniowo rewidować swoje prognozy dla S&P 500 w dół.
W naszym artykule „Perspektywy dla rynków giełdowych i globalnej gospodarki na 2025 rok” już wcześniej wskazaliśmy, że mimo iż większość prognoz zakładała wzrosty indeksu S&P 500 o 10–15%, „nie brakuje jednak ryzyk. Pesymistyczny scenariusz przewiduje spadek S&P 500 nawet do 4 500 punktów w wyniku eskalacji napięć handlowych i wyższych kosztów kredytów. Możliwe wprowadzenie wysokich ceł na towary z Chin, spowolnienie konsumpcji oraz wzrost inflacji mogą negatywnie wpłynąć na wyniki spółek.”
Prognozy rynkowe powinny raczej uświadamiać inwestorom, jak szeroki może być wachlarz możliwych scenariuszy, niż być podstawą do podejmowania decyzji inwestycyjnych. Próba „wyczucia rynku” na podstawie prognoz to strategia skazana na porażkę.
Uwaga: Prognozy dla S&P 500 na koniec 2025 roku są aktualnie ciągle rewidowane i skrajnie rozbieżne – od spadku do 4 450 punktów po wzrost nawet do 7 100, w zależności od scenariusza gospodarczego i geopolitycznego.
Inwestorzy często ignorują rady swoich autorytetów
Każdy, kto interesuje się inwestowaniem, na pewno słyszał już o takich legendach jak Warren Buffett czy Peter Lynch. Wielu inwestorów podziwia ich, ale jednocześnie postępuje wbrew ich radom.
Peter Lynch wielokrotnie podkreślał, że nigdy nie próbował stosować „timingu rynkowego”, a jednocześnie zawsze miał 100% portfela ulokowane w akcjach. Warren Buffett z kolei podkreśla, że nie powinno się próbować przewidywać kierunku rynku. Jeśli już ktoś chce to robić, powinien kupować, gdy inni panikują, a sprzedawać, gdy wszyscy są chciwi. Warren Buffett przyznał też, że od dziesięcioleci nie śledzi prognoz ekonomicznych, ponieważ są bezużyteczne.
Nie zważając na to, wielu inwestorów – zarówno początkujących, jak i tych już doświadczonych – próbuje kupować i sprzedawać akcje w oparciu o prognozy lub przeczucia. To błąd, który w 2024 roku boleśnie odczuli ci, którzy spodziewali się spadków i sprzedali swoje inwestycje. Podobny błąd popełnili ci, którzy na początku 2025 roku spodziewali się kontynuacji hossy na rynku amerykańskim i zbyt agresywnie zwiększali ekspozycję na ten rynek tuż przed korektą.
Dlatego inwestowanie to maraton, nie sprint
Początek 2024 roku wielu inwestorów przywitało z dużą dozą niepewności. Geopolityczne napięcia, wysoka inflacja i utrzymujące się wysokie stopy procentowe nie napawały optymizmem. Mimo to rynki zaskoczyły wszystkich – rok zakończył się imponującym wzrostem indeksu S&P 500 o ponad 20%.
Ale już pierwsze miesiące 2025 roku przypomniały, że hossa nie trwa wiecznie. Korekta, która pojawiła się na rynkach, jest bolesna dla tych, którzy spodziewali się kontynuacji wzrostów i zwiększyli swoje zaangażowanie tuż przed spadkami.
Czy to znaczy, że inwestowanie nie ma sensu? Absolutnie nie. To tylko potwierdza, że największą wartością w inwestowaniu nie jest zdolność do przewidywania przyszłości, lecz konsekwencja i zdolność do przetrwania trudnych momentów.
Historia pokazuje, że tego typu korekty – choć nieprzyjemne – często tworzą okazje do zakupów po niższych cenach. Inwestorzy, którzy potrafią zachować spokój i wykorzystać ten czas do rebalansowania portfela lub systematycznych zakupów, często wychodzą z takich okresów silniejsi i lepiej przygotowani na przyszłe wzrosty.
Poniższy wykres pokazuje, że mimo wielu kryzysów i korekt na przestrzeni dekad, rynek amerykański w długim terminie rośnie konsekwentnie. To najlepszy dowód na to, że cierpliwość i systematyczność w inwestowaniu naprawdę się opłacają. Warto też zwrócić uwagę, że wykres przedstawia dane w skali logarytmicznej – dzięki temu lepiej widać realne, procentowe zmiany wartości indeksu w czasie.
Rok 2025 przypomina, jak ważne jest, by inwestować z myślą długoterminową, mieć plan i trzymać się go, nawet jeśli na chwilę robi się niekomfortowo. Rynki zawsze przechodzą przez wzloty i upadki. Najważniejsze, by nie podejmować decyzji w emocjach i nie tracić z oczu celu.
Cierpliwość i dyscyplina to klucz do sukcesu
Jednym z częstych błędów inwestorów jest brak cierpliwości, który często przytrafia się nawet profesjonalistom. Bywa, że nie dadzą oni swoim inwestycjom wystarczająco dużo czasu na zwiększenie wartości.
Dla wielu inwestorów horyzont 3–5 lat wydaje się już wystarczający do tego, aby skorzystać z wypracowanych rezultatów inwestycji. Niektórym z nich okres 10 lat wydaje się wręcz za długi. Dlatego próbują oni uciekać z rynku w trudniejszym dla niego okresie.
Aby osiągnąć oczekiwane zwroty, inwestycje w akcje powinny mieć jak najdłuższy horyzont – co najmniej 10 lat, a najlepiej jeszcze dłuższy. Zawsze trzeba brać pod uwagę, że akcje mogą mieć okresy gorszej koniunktury, które niejednokrotnie trwały nawet po kilka lat.
Na przykład indeks S&P 500 miał okresy, w których przez kilka lat radził sobie gorzej niż inne rynki lub obligacje skarbowe.
Prosta strategia, która działa
Dla inwestorów, którzy chcą ograniczyć ryzyko i uniknąć dużych wahań wartości portfela, dywersyfikacja jest jednym z kluczowych elementów strategii. Rozsądne rozłożenie inwestycji, zarówno pod względem geograficznym, jak i pomiędzy różne klasy aktywów, takie jak obligacje, nieruchomości czy surowce, pozwala lepiej przetrwać zmienne warunki rynkowe. Jest to szczególnie ważne dla osób inwestujących z krótszym horyzontem czasowym lub o bardziej zachowawczym profilu.
Początek 2025 roku dobitnie pokazał, jak istotna może być taka ochrona. W czasie, gdy spółki technologiczne, które dominowały w 2024 roku, zaczęły tracić na wartości, lepsze wyniki osiągały inne segmenty rynku. Przykładem mogą być akcje z Europy, rynków wschodzących czy złoto. To kolejny dowód na to, że różne części rynku zachowują się odmiennie w zależności od momentu cyklu gospodarczego.
Warto mieć świadomość, że dywersyfikacja nie zawsze oznacza najwyższe zyski w krótkim okresie. Zdarza się, że taki portfel osiąga słabsze wyniki niż popularne indeksy, na przykład S&P 500. Ale nie to jest jej głównym celem. Chodzi przede wszystkim o ograniczenie ryzyka, stabilizację wyników i spokojne realizowanie długoterminowej strategii.
Najlepsza strategia? Dywersyfikacja i rebalancing
Jedynym rozsądnym podejściem jest dywersyfikacja, regularne inwestowanie i rebalancing portfela inwestycyjnego. Gdy jakaś część portfela straci na wartości, może to być okazja do dokupienia tego składnika inwestycyjnego po niższej cenie. Potem pozostaje już tylko konsekwentne przestrzeganie tych prostych reguł i spokojne wyczekiwanie na upłynięcie horyzontu inwestycyjnego, kiedy to zostaniemy nagrodzeni za naszą cierpliwość.
Swobodnie opracowano na podstawie źródła: https://alphaarchitect.com/2025/01/investor-lessons/ oraz https://www.marketwatch.com/story/investors-love-buffett-and-then-ignore-what-he-says-how-to-avoid-these-mistakes-made-in-2024-400873f2
Obrazek tytułowy: Paul Morigi/Getty Images for FORTUNE
—————————————————————–
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu niniejszego artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.
– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.
– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne, a Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.
– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.
– Artykuł jest materiałem marketingowym.
Portu powstało, by umożliwić Ci jak najlepiej zarządzać finansami. Budujemy miejsce, w którym możesz pomnażać swoje wolne środki. A wszystko to bez zmartwień i w łatwy sposób.
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.
