Podobne artykuły

Czarne łabędzie na giełdzie. Jak przygotować się na nieprzewidywalne?

Andrzej Gwiżdż | 30.09.2026
Czarne łabędzie na giełdzie. Jak przygotować się na nieprzewidywalne?

Przez setki lat Europejczycy byli przekonani, że wszystkie łabędzie są białe. Widzieli ich tysiące i nigdy nie natknęli się na żadnego w innym kolorze. Nie mieli więc powodu, by sądzić, że może być inaczej.

Sytuacja zmieniła się, gdy holenderski odkrywca Willem de Vlamingh dotarł do Australii, gdzie zobaczył czarne łabędzie. Tylko jedna obserwacja wystarczyła, by obalić utrwalone przez wieki przekonanie.

Z podobnymi sytuacjami spotykamy się w świecie inwestycji. Postaw się w roli inwestora, który od kilku lat inwestuje na giełdzie. Analizuje dane, obserwuje gospodarkę, która stabilnie rośnie, i niemal wszystko idzie zgodnie z jego założeniami. Wszystko wskazuje na to, że jego modele będą działać zawsze. 

A potem przychodzi wydarzenie, którego nikt się nie spodziewał. Giełda gwałtownie rośnie lub spada, a wcześniejsze modele i prognozy nie przewidywały takiego scenariusza. Takie wydarzenia na rynku nazywamy czarnymi łabędziami.

Prognozowanie takich wydarzeń jest trudne, a wręcz niemożliwe. Dlatego w inwestowaniu warto zbudować taki portfel, który przetrwa negatywne czarne łabędzie, a jednocześnie pozwoli nam korzystać z tych pozytywnych.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • czym są czarne łabędzie i po czym je rozpoznać,
  • jakie wydarzenia można uznać za przykłady czarnych łabędzi,
  • jak czarne łabędzie wpływają na giełdę i inwestorów,
  • jak przygotować portfel na negatywne czarne łabędzie,
  • jak korzystać z pozytywnych czarnych łabędzi,
  • czy AI jest czarnym łabędziem.

Czym są czarne łabędzie?

Pojęcie czarnego łabędzia spopularyzował Nassim Nicholas Taleb, matematyk, inwestor i autor książki „Czarny łabędź”. Według Taleba czarny łabędź to wydarzenie łączące trzy charakterystyczne cechy.

Po pierwsze, jest odstępstwem od naszych dotychczasowych oczekiwań. Na podstawie wcześniejszych doświadczeń trudno przewidzieć jego wystąpienie.

Po drugie, ma ogromne konsekwencje. Może zmienić gospodarkę, rynki finansowe, technologię, a nawet życie milionów czy miliardów ludzi.

Po trzecie, po fakcie wydaje się oczywiste, że musiały nastąpić. Pojawiają się analizy, komentarze i wypowiedzi ekspertów wyjaśniające, dlaczego wszystko musiało wydarzyć się właśnie w ten sposób.

I to ostatnie jest szczególnie ciekawe. Przed takim wydarzeniem trudno znaleźć kogoś, kto potrafi dokładnie przewidzieć jego moment i skalę. Po fakcie niemal każdy potrafi wskazać sygnały ostrzegawcze, które rzekomo od początku były oczywiste.

To, że potrafimy wyjaśnić wydarzenie po fakcie, nie oznacza, że mogliśmy je przewidzieć.

Przykłady czarnych łabędzi 

I wojna światowa

Latem 1914 roku świat był bardziej połączony gospodarczo, niż mogłoby się dziś wydawać. Handel szybko rósł, kapitał płynął między kontynentami, a miliony ludzi migrowały w poszukiwaniu pracy i lepszego życia. Okres od około 1870 do 1914 roku nie bez powodu nazywa się dziś pierwszą falą globalizacji.

Kilka tygodni później największe europejskie mocarstwa znalazły się w wojnie. Same napięcia były oczywiste, ale mało kto potrafił przewidzieć skalę konfliktu, który pochłonie miliony istnień. I wojna światowa pokazuje więc, jak szybko pozornie stabilny porządek może zostać wywrócony do góry nogami.

Zamachy z 11 września 

Podobnie było 11 września 2001 roku. Kilka godzin wystarczyło, aby zmienić nie tylko Nowy Jork, lecz także lotnictwo, politykę bezpieczeństwa i relacje międzynarodowe na kolejne dekady. Świat sprzed zamachów i świat po nich działał już według innych zasad.

Black Monday

Inwestorzy mają własny symbol takiego szoku. W poniedziałek 19 października 1987 roku Dow Jones stracił ponad 22% w jeden dzień. Niemal jedna czwarta wartości rynku zniknęła w ciągu kilku godzin.

Nie było jednej przyczyny. Rynek był wcześniej mocno rozgrzany, rosły stopy procentowe, a inwestorzy coraz bardziej obawiali się o wyceny akcji. Gdy rozpoczęła się wyprzedaż, dodatkowo przyspieszyły ją automatyczne strategie sprzedaży, w tym tzw. portfolio insurance, oraz ograniczona płynność rynku. Sprzedaż napędzała kolejną sprzedaż.

Pozytywne czarne łabędzie

Dobrym przykładem jest Internet. Dziś trudno wyobrazić sobie bez niego bankowość, handel, media czy pracę. Ale zanim stał się powszechny, niewielu potrafiło przewidzieć, że jedna technologia przeniesie znaczną część naszego życia do sieci i stworzy firmy warte biliony dolarów. Sam Taleb jako przykład pozytywnego czarnego łabędzia przywoływał spektakularny sukces Google. 

Internet był oczywiście rozwijającą się przez wiele lat technologią, a nie pojedynczym nieoczekiwanym zdarzeniem. Jest jednak świetnym przykładem tego, jak trudno przewidzieć skalę przyszłych zmian. 

Podobną historię opowiada komputer osobisty. Początkowo komputer kojarzył się z wielką maszyną stojącą w laboratorium lub firmie. Potem trafił na biurko, następnie do domu, a ostatecznie do kieszeni w postaci smartfona. To, co kiedyś wyglądało jak niszowy wynalazek, stało się jednym z fundamentów współczesnej gospodarki.

I właśnie na tym polega charakter czarnych łabędzi. Największe zmiany często wydają się oczywiste dopiero wtedy, gdy już się wydarzą.

Czarne łabędzie a inwestowanie

Skoro świat jest tak nieprzewidywalny, to jak w ogóle inwestować? Przecież zawsze może wydarzyć się coś, czego wcześniej nikt nie brał pod uwagę.

Takich wydarzeń nie da się przewidzieć. Można jednak założyć coś innego. Ludzie nadal będą chcieli żyć lepiej, firmy będą szukać sposobów na rozwój, a gospodarki będą dostosowywać się do nowych warunków. To właśnie ten ciągły rozwój od dekad napędza światową gospodarkę i rynek akcji.

Negatywne czarne łabędzie potrafią oczywiście wywołać gwałtowne spadki. Historia szerokiego rynku akcji pokazuje jednak, że po wielu wojnach, kryzysach finansowych, zamachach czy pandemii indeksy z czasem odrabiały straty i wracały do wzrostów. Czasem zajmowało to kilka miesięcy, innym razem kilka lat.

Czarne łabędzie były, są i będą. Nie są jednak powodem, żeby rezygnować z inwestowania. Ważniejsze jest zbudowanie portfela z myślą o tym, że wcześniej czy później kolejny taki moment po prostu się pojawi.

Ekspozycja na pozytywne czarne łabędzie

Skoro ludzie z natury chcą się rozwijać, a konkurencja między firmami i mocarstwami dodatkowo ten rozwój przyspiesza, możemy zakładać, że kolejne wielkie przełomowe technologie są tylko kwestią czasu. Nie wiemy jednak, gdzie się pojawią ani kto na nich najbardziej skorzysta.

Komputer osobisty, internet czy rozwój AI pokazują, jak szybko mogą powstawać całe nowe branże i firmy warte setki miliardów, a nawet biliony dolarów. Problem w tym, że zanim taki przełom nastąpi, bardzo trudno wskazać jego przyszłych zwycięzców.

I właśnie tutaj pomaga szerokie inwestowanie w akcje. Nie musisz przewidywać, która technologia zmieni świat ani która spółka zostanie kolejną Nvidią, Googlem czy Metą. Inwestując szeroko, dajesz sobie szansę, że kolejny pozytywny czarny łabędź Cię nie ominie, a jego zwycięzcy znajdą się w Twoim portfelu.

Taką szeroką ekspozycję możesz w prosty sposób uzyskać na Portu w ramach Portfeli na miarę, które inwestują globalnie poprzez szerokie ETF-y. Jeśli natomiast wolisz samodzielnie szukać przyszłych zwycięskich branż, trendów czy spółek, możesz wykorzystać Strategie inwestycyjne.

Przygotuj się na negatywne czarne łabędzie, zanim się pojawią 

Jeśli chcemy korzystać z pozytywnych czarnych łabędzi, musimy być też gotowi na te negatywne. Nie da się ich przewidzieć, ale można przygotować się na to, że co jakiś czas wydarzy się coś, co mocno zatrzęsie rynkiem.

Pomaga w tym przede wszystkim wiedza o tym, w co inwestujemy i jak działa nasz portfel. Kiedy rozumiemy, że korekty i bessy są częścią inwestowania, łatwiej nie panikować wtedy, gdy faktycznie się pojawią. Czasem spadki trwają kilka tygodni, czasem miesiące, a czasem znacznie dłużej. Spadki na giełdzie to cena za możliwość uczestniczenia w długoterminowym rozwoju firm i gospodarki.

Dobrze pokazuje to poniższy wykres. Start w 2000 roku był wyjątkowo pechowy. Najpierw pękła bańka internetowa, a kilka lat później przyszedł globalny kryzys finansowy. Przez długi wynik inwestycji był niższy niż suma wpłat. Mimo tego regularne inwestowanie 500 zł miesięcznie pozwoliło zbudować portfel inwestycyjny kilkukrotnie przewyższajacy wpłaty. Chodzi więc o to, żeby mieć taki portfel i takie podejście, które pozwolą nam przetrwać negatywne czarne łabędzie i korzystać z tych pozytywnych.

Czy AI jest czarnym łabędziem?

W mojej opinii AI jest w pewnym sensie czarnym łabędziem. Oczywiście nie w klasycznym znaczeniu. Sztuczna inteligencja rozwija się od dziesięcioleci i od dawna było wiadomo, że technologia będzie coraz mocniej zmieniać świat.

Z drugiej strony jeszcze kilka lat temu mało kto spodziewał się, że AI tak szybko zacznie tworzyć realistycznie wyglądające filmy, świetną muzykę czy grafiki, a osobiści agenci  AI zaczną trafiać także do ludzi, którzy na co dzień w ogóle nie interesują się technologią.

Dlatego za czarnego łabędzia uznałbym nie tyle samo pojawienie się AI, ile skalę i tempo jej rozwoju. To, co jeszcze niedawno wyglądało jak odległa, nierealistyczna przyszłość, bardzo szybko staje się czymś dostępnym dla milionów ludzi. A w mojej opinii to dopiero początek zmian. 

W tym sensie AI jest dla mnie pozytywnym czarnym łabędziem. A sama technologia może okazać się przełomem porównywalnym pod względem znaczenia z rewolucją przemysłową.

Podsumowanie

Czarne łabędzie były, są i będą. Co jakiś czas wydarzy się coś, czego prawie nikt się nie spodziewał i co na chwilę wywróci rynek do góry nogami. Czasem będzie to kryzys i mocne spadki. Innym razem przełomowa technologia, nowa branża albo firma, która urośnie dużo bardziej, niż ktokolwiek wcześniej zakładał.

Nie ma więc większego sensu próbować przewidzieć każdego kolejnego szoku. Dużo ważniejsze jest zbudowanie portfela tak, żeby nie zależał od jednego scenariusza. Pomagają w tym dywersyfikacja, poduszka bezpieczeństwa i strategia dopasowana do Ciebie.

Nie wiesz, co przyniesie przyszłość. I nie musisz wiedzieć, żeby skutecznie inwestować. 

Nie odkładaj budowania swojej finansowej przyszłości na później. Zacznij inwestować już dziś z Portu.  

FAQ

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.
– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.
– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.
– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.
– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.
– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.

Andrzej Gwiżdż
Andrzej Gwiżdż

Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.

f X in

Nowości ze świata finansów

Regularne podsumowanie najważniejszych wydarzeń ze świata rynków finansowych i gospodarki. Bez spamu, obiecujemy.