Zazwyczaj wydaje nam się, że wysokie zarobki wystarczą, aby zbudować solidny kapitał. Oczywiście bardzo w tym pomagają, ale nie gwarantują, że pod koniec miesiąca zostaną nam jakiekolwiek oszczędności. Jedni wydają niemal wszystko, co zarobią, podczas gdy inni, nawet przy niższych dochodach, potrafią regularnie odkładać pieniądze, inwestować i realizować swoje cele.
Różnica często tkwi w nawykach finansowych. Większość z nas doskonale wie, że warto kontrolować wydatki, unikać kosztownego zadłużenia i systematycznie oszczędzać. Problem w tym, że sama wiedza nie wystarczy, jeśli nie przekłada się na codzienne decyzje.
Dlatego zamiast polegać na chwilowym przypływie motywacji, lepiej wypracować kilka prostych zasad, których będziemy w stanie trzymać się przez lata. To właśnie na nich opiera się budowanie zdrowych nawyków finansowych.
Zdrowe nawyki finansowe – co to właściwie oznacza?
O stanie naszych finansów w dużej mierze decydują drobne decyzje, które podejmujemy każdego dnia. Pojedynczy nieprzemyślany zakup raczej nie zrujnuje domowego budżetu – no chyba że kupimy kampera na kredyt. Jeśli jednak podobne, mniejsze wydatki powtarzają się regularnie, w skali roku mogą pochłonąć sporą część naszych dochodów. Podobnie działa to w drugą stronę. Nawet niewielkie, ale systematycznie odkładane kwoty z czasem mogą zbudować całkiem pokaźne oszczędności.
Dobre nawyki finansowe nie oznaczają jednak, że mamy liczyć każdą złotówkę i odmawiać sobie wszystkiego, co sprawia nam przyjemność. Pieniądze są przecież również po to, żeby z nich korzystać – podróżować, rozwijać swoje pasje czy po prostu cieszyć się życiem. Ważne tylko, żeby nie wydawać wszystkiego na bieżąco i pamiętać również o swojej finansowej przyszłości.
Ważne jest odpowiednie rozdysponowanie oszczędności. Część pieniędzy warto przeznaczyć na poduszkę finansową, która zabezpieczy nas przed nieprzewidzianymi wydatkami. Z kolei środki, których nie będziemy potrzebować przez najbliższe lata, powinniśmy stopniowo inwestować, dając sobie szansę na pomnażanie kapitału.
Jak powstają nawyki?
Większość nawyków działa według prostego schematu – bodziec, działanie i nagroda. Przykładowo po ciężkim dniu w pracy kupujemy coś w internecie, żeby poprawić sobie humor. Przyjemność trwa krótko, ale jeśli regularnie powtarzamy takie zachowanie, z czasem staje się ono przyzwyczajeniem.
Na szczęście ten sam mechanizm możemy wykorzystać na swoją korzyść. Dzień po wypłacie przelewamy część wynagrodzenia na konto inwestycyjne, a satysfakcję daje nam świadomość, że konsekwentnie budujemy swój kapitał.
Po kilku miesiącach nie zastanawiamy się już, czy warto odkładać pieniądze – robimy to naturalnie. A jeśli dodatkowo ustawimy automatyczny przelew, nie musimy nawet o tym pamiętać.
Jak wyrobić dobre nawyki finansowe? 7 praktycznych kroków
Dobre chęci nie wystarczą, jeśli nie idą za nimi konkretne działania. Trudno przecież regularnie odkładać pieniądze, gdy sami nie wiemy, na co wydajemy połowę wypłaty. Dlatego warto zacząć od przejrzenia domowego budżetu i ustalenia, jaką kwotę rzeczywiście możemy przeznaczać na oszczędności i inwestycje.
Kiedy wiemy już, na co nas stać, pora zamienić postanowienia w konkretne zasady. Poniżej siedem sposobów, które pomogą nam wypracować dobre nawyki finansowe i trzymać się ich przez lata.
Krok 1. Zamiast ogólnych postanowień ustal konkretne zasady
„Zacznę oszczędzać”, „będę mniej wydawać” czy „wezmę się za inwestowanie” – brzmi znajomo? Problem z takimi postanowieniami polega na tym, że właściwie nic z nich nie wynika. Po dwóch tygodniach początkowy zapał mija, a my wracamy do starych nawyków.
Zamiast obiecywać sobie, że będziemy więcej oszczędzać, ustalmy konkretną kwotę, np. 300 zł miesięcznie. Inwestowanie nawet małych kwot ma sens. Natomiast jeśli chcemy ograniczyć niepotrzebne zakupy, możemy wprowadzić zasadę, że przed wydaniem więcej niż 300 zł na coś, czego nie potrzebujemy, odczekamy przynajmniej 24 godziny.
Takie zasady są proste i, co najważniejsze, łatwo sprawdzić, czy rzeczywiście się ich trzymamy. Możemy nawet stworzyć prosty arkusz kalkulacyjny, w którym będziemy śledzić swoje postępy. W końcu trudno kontrolować coś, czego w ogóle nie mierzymy.
Krok 2. Nie zostawiaj oszczędzania na koniec miesiąca
Wiele osób odkłada pieniądze dopiero wtedy, gdy pod koniec miesiąca coś zostanie na koncie. Problem w tym, że często nie zostaje nic. Zawsze znajdzie się przecież jakiś wydatek, który skutecznie uszczupli nasze oszczędności.
Dlatego warto odwrócić kolejność i zastosować zasadę „najpierw zapłać sobie”. Zamiast oszczędzać to, co zostanie po wszystkich wydatkach, ustaloną kwotę odkładamy zaraz po otrzymaniu wynagrodzenia. Dopiero pozostałymi pieniędzmi dysponujemy przez resztę miesiąca.
Najlepiej od razu ustawić stały przelew na konto oszczędnościowe lub inwestycyjne. Dzięki temu nie musimy co miesiąc podejmować tej samej decyzji, a oszczędzanie staje naturalne.
Krok 3. Nie zaczynaj od kwoty, której nie udźwigniesz
Na początku łatwo przesadzić z ambicjami. Postanawiamy odkładać 1000 zł miesięcznie, ale po dwóch miesiącach okazuje się, że schudliśmy 5 kg. I to wcale nie dzięki nowej diecie.
Dlatego lepiej regularnie inwestować 200 zł niż przez dwa miesiące wpłacać po 1000 zł, a później się zniechęcić. Na Portu możesz zacząć inwestować już od 100 zł, korzystając z globalnie zdywersyfikowanych Portfeli na miarę.
Warto też zostawić sobie pewną elastyczność. Jeśli w danym miesiącu mamy więcej wydatków, możemy ograniczyć wpłatę, a później wrócić do wcześniejszej kwoty. Najważniejsze, żeby być regularnym.
Krok 4. Utrudnij sobie złe nawyki
Nie wystarczy ułatwiać sobie dobrych decyzji. Warto też zadbać o to, żeby te złe nie przychodziły nam zbyt łatwo. Szczególnie że dzisiaj wydanie kilkuset złotych zajmuje dosłownie kilka sekund – wystarczy jedno powiadomienie o promocji i dwa kliknięcia.
Jeśli często kupujemy pod wpływem impulsu, zacznijmy od prostych rzeczy. Wyłączmy powiadomienia ze sklepów internetowych, usuńmy zapisane dane kart płatniczych i ograniczmy przeglądanie aplikacji zakupowych z nudów.
Możemy też ustalić miesięczną kwotę na spontaniczne przyjemności. W końcu nie chodzi o to, żeby odmawiać sobie wszystkiego, ale żeby mieć kontrolę nad tym, ile wydajemy. A jeśli już mamy coś kupić, niech będzie to świadoma decyzja, a nie efekt reklamy, która akurat wyświetliła nam się na telefonie.
Krok 5. Budowanie majątku to maraton, nie sprint
Regularne inwestowanie jest proste, dopóki nasz portfel rośnie. Schody zaczynają się wtedy, gdy przez kilka miesięcy obserwujemy spadki, a wartość naszych inwestycji jest niższa niż suma wpłaconych pieniędzy. W takich momentach łatwo zwątpić w sens całego przedsięwzięcia i wycofać się z rynku.
Tymczasem spadki na giełdzie są nieodłączną częścią inwestowania. Jeśli odkładamy pieniądze z myślą o emeryturze za 20 czy 30 lat, kilkumiesięczna przecena nie powinna mieć dla nas znaczenia. Oczywiście pod warunkiem, że wcześniej odpowiednio dobraliśmy poziom ryzyka i nie inwestujemy pieniędzy, których będziemy potrzebować za chwilę.
Warto też pamiętać, że budowanie kapitału na początku bywa wyjątkowo mozolne. Przez pierwsze lata większość wartości portfela stanowią nasze własne wpłaty, a nie wypracowane zyski. Szerzej opisałem ten mechanizm w artykule „Najtrudniejsze pierwsze 100 tys. zł. Potem jest już z górki”.
Krok 6. Doceniaj małe sukcesy i poszerzaj swoją wiedzę
Kiedy oszczędzamy na większy cel, łatwo skupiać się wyłącznie na tym, ile jeszcze nam brakuje. Tymczasem warto czasem docenić to, co już osiągnęliśmy. Pierwsze 10 tys. zł oszczędności, spłacony kredyt konsumpcyjny czy pół roku regularnego inwestowania to już powody do satysfakcji.
Możemy też wyznaczać sobie mniejsze cele i nagradzać się za ich realizację. Oczywiście z rozsądkiem – wycieczka za 5000 zł w nagrodę za odłożenie pierwszych 5 tys. zł raczej mija się z celem.
Warto również regularnie poszerzać swoją wiedzę finansową. Nie musimy od razu kończyć studiów z ekonomii. Wystarczy od czasu do czasu przeczytać wartościowy artykuł, posłuchać podcastu czy sięgnąć po książkę o inwestowaniu. Im lepiej rozumiemy, jak działają rynki finansowe, tym łatwiej podejmować świadome decyzje i nie ulegać emocjom.
Krok 7. Zarabiasz więcej? Odkładaj więcej
Wraz ze wzrostem zarobków zwykle rosną też nasze wydatki. Droższy samochód, częstsze wyjścia do restauracji czy kolejne subskrypcje. Łatwo przyzwyczaić się do wyższego standardu życia i nawet nie zauważyć, że pomimo kolejnych podwyżek na koncie nadal zostaje nam tyle samo.
Dlatego przy kolejnej podwyżce warto zastosować prostą zasadę 50/50. Połowę dodatkowego wynagrodzenia przeznaczamy na poprawę komfortu życia, a drugą połowę na oszczędności i inwestycje. Jeśli dostaniemy 800 zł podwyżki na rękę, możemy wydawać o 400 zł więcej, a pozostałe 400 zł regularnie odkładać. W skali roku daje nam to dodatkowe 4800 zł oszczędności. Ważne, żeby wraz z naszymi możliwościami finansowymi rosły również oszczędności, a nie tylko wydatki.
Większe zarobki dają nam większe możliwości oszczędzania i inwestowania. Dlatego warto nie tylko pilnować wydatków, ale również zadbać o zwiększanie swoich dochodów. Nauka języków obcych, szkolenia, zdobywanie nowych umiejętności czy po prostu rozwój zawodowy mogą okazać się jednymi z najlepszych inwestycji, jakie podejmiemy – inwestycji w samych siebie.
Podsumowanie
Nie musimy od razu zmieniać wszystkich swoich przyzwyczajeń. Zacznijmy od jednej rzeczy – ustawmy stały przelew na konto inwestycyjne, przeanalizujmy miesięczne wydatki albo zrezygnujmy z kilku niepotrzebnych zakupów. Kiedy jedno działanie wejdzie nam w nawyk, zajmijmy się kolejnym.
Nie liczmy też na to, że zawsze będzie nam się chciało. Motywacja szybko przemija, dlatego najlepiej stworzyć sobie system, który nie wymaga ciągłego pilnowania. Automatyczne przelewy, konkretne cele i regularne kontrolowanie postępów mogą nam w tym pomóc.
I przede wszystkim nie popadajmy w skrajności. Nie chodzi o to, żeby odmawiać sobie każdej przyjemności i odkładać wszystko na przyszłość. Dobre nawyki finansowe mają sprawić, że będziemy mogli spokojniej korzystać z życia, bez ciągłego martwienia się o pieniądze.
FAQ
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.
– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.
– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.
– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.
– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.
– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.
Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.