Czy upadek Silicon Valley Bank może wywołać globalny kryzys finansowy?

Czy upadek Silicon Valley Bank może wywołać globalny kryzys finansowy?

Małe podsumowanie na początek:

  • W piątek upadł amerykański Silicon Valley Bank, który koncentrował się na finansowaniu startupów.
  • Fed i rząd amerykański zapewniają gwarancję, iż klienci banku odzyskają wszystkie ulokowane środki.
  • Wpływ na cały sektor bankowy jest nieporównywalny z 2008 rokiem, nie spodziewamy się rozpoczęcia kryzysu finansowego.

Co się stało?

Świat finansów zszokowała świeża wiadomość o krachu Silicon Valley Bank (SVB), 16 największego banku w USA pod względem aktywów. Bank dostał się do problemów z powodu braku płynności i nie udało mu się pozyskać kapitału wystarczająco szybko. Ostatecznie w piątek okazał się niewypłacalny, po tym, gdy odnotował dyspozycje wypłaty środków w wysokości 42 miliardów dolarów w ciągu jednego dnia.

Jest to nie tylko największy upadek banku od czasu upadku Washington Mutual w 2008 roku, ale także drugi największy krach banku detalicznego w historii USA. Oczywiście, wywołało to obawy w związku z kondycją sektora bankowego i przed tym, czy sytuacja z 2008 roku mogłaby się powtórzyć.

Dlaczego SVB upadł?

Amerykański bank specjalizował się w obsłudze startupów i inwestorów z USA oraz Wielkiej Brytanii. W związku z dynamicznym rozwojem w zakresie finansowania startupów, depozyty SVB w ostatnich latach wzrosły mniej więcej trzykrotnie do 200 miliardów dolarów. Bank środki te zdecydował się zainwestować w obligacje. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby nie to, że skupił się głównie na obligacjach długoterminowych i nie zabezpieczył odpowiednio ryzyka stopy procentowej. Bank posiadał też praktycznie tylko depozyty młodych spółek technologicznych, które same w sobie są mocno eksponowane na poziom stóp procentowych.

Tym samym z każdym wzrostem rynkowych stóp procentowych ubywała zarówno baza depozytowa banku, jak i wartość jego aktywów. Portfel obligacji banku malał, a w ciągu roku stracił aż o 20%. W ostatnim czasie bank musiał więc stawić czoła zwiększonej liczbie zleceń wypłaty środków ze strony klientów przy spadających aktywach. Okazało się więc, że zarówno środków płynnych, jak i kapitału na wypłaty depozytów jest za mało.

Bank nie był w stanie pokryć wypłat depozytów gotówką podczas gdy wartość jego portfela obligacji się skurczyła. Nawet gdyby bank sprzedał swoje obligacje, aby pokryć wszystkie zobowiązania, pieniędzy by nie wystarczyło. Z tego powodu SVB zdecydowała się wyemitować następne akcje o wartości 2 miliardów dolarów, aby pokryć niedobór gotówki.

Jednak podejmując decyzję o emisji akcji, bank jednocześnie mimowolnie przyznał się do swojej trudnej sytuacji, co przestraszyło depozytariuszy. Tego typu próba ratowania się została zrozumiana przez inwestorów i klientów jako przyznanie się do problemów i sygnał ostrzegawczy przed porażką. W piątek 10 marca klienci masowo ruszyli wypłacać pieniądze z banku (tzw. run na bank) – w ciągu jednego dnia chcieli wypłacić więcej jak 42 miliardy dolarów. To powaliło bank na kolana doprowadzając go do natychmiastowej niewypłacalności.

Obrót akcjami ustał, a obecnie władze USA starają się nie doprowadzić do sytuacji, w której depozytariusze byliby pozbawieni swoich środków.

Jak zareagował Fed?

Fed – amerykański bank centralny, pożyczkodawca ostatniej instancji wraz z ministerstwem finansów USA ogłosili, że zagwarantują wszystkie depozyty banku SVB. Oprócz niedopuszczenia, aby klienci pozostali bez środków ma to również duże znaczenie psychologiczne, szczególnie w momencie, w którym zaufanie społeczeństwa w sektor bankowy jest niskie. Stojący na czele Rezerwy Federalnej Jerome Powell dał tym samym rynkom wyraźny sygnał, że nie dopuści do rozlania się problemu na inne banki.

Czy zbliża się kolejny kryzys finansowy?

Kiedy upada bank, za każdym razem budzi się lęk przed powtórzeniem się sytuacji z 2008 roku. Wówczas upadek banku Lehman Brothers rozpoczął kryzys finansowy. Jednak, sytuacja dotycząca SVB jest inna.

Nie widzimy, aby istniało znaczące prawdopodobieństwo, żeby krach SVB miał wywołać podobny efekt, jak upadek Lehman Brothers w 2008 roku. Sytuacja bowiem różni się w kilku kwestiach. 

Po pierwsze, Fed oraz rząd USA bardzo szybko zadziałały w celu uspokojenia sytuacji. Rząd zagwarantował wszystkim klientom pełny wzrost depozytów, a Fed uruchomił specjalne programy płynnościowe.  

Po drugie, bank inwestycyjny Lehman Brothers był o wiele większy i miał o wiele większe znaczenie dla systemu finansowego w porównaniu z SVB. Krach „Lehmana” w pełni obnażył słabości sektora bankowego w postaci posiadania toksycznych aktywów składających się na majątek banków. Wówczas, kryzys finansowy był spowodowany załamaniem się pozornie bezpiecznych aktywów pochodnych zabezpieczonych hipoteką (CDO MBS) będących w posiadaniu dużej liczby banków zarówno w USA jak i Europie. Upadek Lehman Brothers był jedynie jedną z konsekwencji systemowego problemu w całym sektorze bankowym – a nie jego przyczyną. Ze względu na to, że SVB koncentrował się na finansowaniu głównie startupów, nie odgrywa kluczowej roli w sektorze bankowym. Według analityków, upadek banku może raczej generować problemy dla małych graczy, i tak w podobnej sytuacji znalazły się również banki Signature Bank i First Republic. Ich upadek jednak, nie powinien skutkować efektem domina w całym sektorze bankowym.

Po trzecie, sytuacja SVB była wyjątkowa i wynikała z błędnego oszacowania ryzyka, które w pozostałych bankach jest zdecydowanie lepiej zarządzane. SVB posiadał wysoką ekspozycji na obligacje długoterminowe (do 3,6 razy więcej niż średnia w USA), brak swapów zabezpieczających i nieodpowiedzialne struktury zarządzania ryzykiem. Takiej specyficznej mieszanki nie znajdziemy u innych banków. Dlatego właśnie, nie sądzimy, aby ryzyko, zaistniałe w związku z upadkiem banku, było niebezpieczne dla sektora bankowego, czy tym bardziej dla światowej gospodarki.

Sektor bankowy bez wątpienia przeżywa trudne chwile, ale jako całość pozostaje on zdrowy, co potwierdzają dobre wyniki finansowe czołowych banków. Jakość portfeli kredytowych jest bardzo wysoka. Udział kredytów zagrożonych brakiem spłaty w amerykańskich bankach wynosi zaledwie 1,19%, co jest najniższą w całej ich obserwowalnej historii od 1985 roku. Dla porównania, tuż przed upadkiem Lehman Brothers było to 3,72%. Zmienność na cenach akcji banków może jednak z nami pozostać jeszcze przez jakiś czas. 

Co jest teraz istotne według prezydenta Bidena?

W poniedziałek po południu oświadczenie wygłosił również prezydent USA Joe Biden, który starał się przede wszystkim uspokoić sytuację. Według niego, nie ma potrzeby popadać w panikę. Jeśli jest coś, co mogłoby generować dalsze problemy, byłby to tak zwany run na banki w postaci gwałtownych prób wycofania gotówki. Biden zapewnił, że pieniądze złożone w bankach amerykańskich są bezpieczne i są do dyspozycji w momencie, w którym obywatele amerykańscy będą ich potrzebować.

—————————————————————–

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu tego artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną.

– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zwrotów.

– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.

– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji na rynkach kapitałowych.

– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni lub czy np. inwestowanie tematyczne jest dla Ciebie? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić


Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *