Gra na kryzys, która się nie opłaca? Opinia głównego ekonomisty

Gra na kryzys, która się nie opłaca? Opinia głównego ekonomisty

Jan Berka 28.08.2025

Myślisz o inwestycji w obligacje o najdłuższym terminie zapadalności? Warto się zatrzymać i spojrzeć na obecne otoczenie gospodarcze.

Jeszcze niedawno często spotykałem inwestorów przewidujących kryzys amerykańskiej gospodarki. Najpierw w związku z wysokimi stopami procentowymi, później z polityką Donalda Trumpa. Ulubionym zakładem tych „proroków zagłady” były amerykańskie obligacje skarbowe o najdłuższym terminie zapadalności. Niestety dla nich, taki zakład się nie opłacił. I naszym zdaniem w najbliższym czasie także się nie opłaci.

Obligacje skarbowe są narzędziem dywersyfikacji portfela. Zwykle postrzegamy je jako bezpieczne aktywa, które w okresach spadków na rynku akcji łagodzą straty. W tym roku jednak widzieliśmy moment, w którym ta zasada runęła jak domek z kart. Stało się to w kwietniu, gdy Donald Trump ogłosił swoją wizję polityki celnej. Wywołało to na rynku panikę, znaną jako „Sell America”. Wtedy wyprzedaż dotknęła nie tylko amerykańskich akcji, ale też obligacji i dolara.

Obecna sytuacja wygląda inaczej. Inwestorzy znów mają apetyt na ryzyko – widać to nie tylko w indeksach giełdowych, ale także w części obligacji skarbowych. Popyt szczególnie wzrósł na obligacje średnioterminowe (od roku do dziesięciu lat). Głównym czynnikiem jest oczekiwanie na obniżki stóp procentowych w USA, które dodatkowo podsyciło wystąpienie prezesa Fedu Jerome’a Powella w Jackson Hole. Wskazał on na ryzyka dla rynku pracy, na które zresztą zwracaliśmy uwagę jeszcze przed jego przemówieniem, co rozpaliło nadzieje na szybsze obniżki stóp. Jednak w obecnych warunkach nie sprzyja to obligacjom o najdłuższej zapadalności.

Największym zagrożeniem dla amerykańskiej gospodarki jest scenariusz stagflacji – połączenie słabego wzrostu i podwyższonej inflacji. Wyższe tempo wzrostu cen wynika głównie z efektów amerykańskiej polityki celnej, które zaczynają się już przekładać na rosnące ceny towarów. Potencjalne obniżki stóp mogą dodatkowo wzmocnić presję inflacyjną – a to dokładnie to, czego obligacje „nie lubią”. Przewaga ryzyk inflacyjnych, i to nie tylko krótkoterminowych, ale także długofalowych, sugeruje co najmniej utrzymanie, a być może dalszy wzrost rentowności obligacji długoterminowych.

Inwestorzy najczęściej handlują nimi poprzez fundusze ETF. Najbardziej znany to TLT, który kupuje amerykańskie obligacje skarbowe o zapadalności powyżej 20 lat. W ciągu ostatniego roku cena tego ETF-u spadła o ponad 10%, a w ostatnich sześciu miesiącach o ponad 5%. W ostatnim miesiącu TLT co prawda wzrosło o około 1%, ale naszym zdaniem na większe odbicie w najbliższym czasie się nie zanosi.

Dlaczego? Kluczowe są ryzyka związane z dłużej utrzymującą się wyższą inflacją. Są one widoczne zarówno w oczekiwaniach konsumentów, jak i w specjalnych instrumentach rynkowych związanych z prognozami inflacyjnymi. Rosnące oczekiwania inflacyjne nie pozwalają na spadek rentowności obligacji, a więc na wzrost ich cen. To największy problem wszystkich zakładów na zwyżkę ETF-ów takich jak TLT. Aby taki instrument mógł silnie wzrosnąć, musiałby wystąpić kryzys w amerykańskiej gospodarce. A na to, mimo istniejących zagrożeń, w najbliższym czasie się nie zanosi.

Ten punkt widzenia dotyczy jednak głównie krótszego horyzontu inwestycyjnego. W długoterminowych portfelach nadal liczymy się z dywersyfikacyjną rolą obligacji skarbowych, które odgrywają kluczową rolę właśnie w momentach kryzysowych. Historia wystarczająco jasno pokazała, że wtedy banki centralne interweniują – nie tylko obniżając stopy, ale także poprzez zakupy wybranych aktywów. I to właśnie stanowi istotny argument na korzyść rynku obligacji.

—————————————————————–

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.

– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.

– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.

– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.

– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.

– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.

Jan Berka
Jan Berka

Jan jest pasjonatem rynków i ekonomii. Kieruje zespołem analityków Portu, z którym komentuje rozwój sytuacji gospodarczej i rynkowej oraz opracowuje prognozy. Regularnie informuje inwestorów o najważniejszych kwestiach poprzez artykuły, podcasty i webinaria. Prowadzi wykłady eksternistyczne na Uniwersytecie Metropolitalnym w Pradze i jest współautorem książki „Rynki: Polityka pieniężna dla entuzjastów i inwestorów”.

Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?

– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.

Nowości ze świata finansów

Regularne podsumowanie najważniejszych wydarzeń ze świata rynków finansowych i gospodarki. Bez spamu, obiecujemy.