Tydzień kończymy pod znakiem umiarkowanych wzrostów na większości głównych rynków. W USA S&P 500 zyskuje 0,8%, Nasdaq 1,4%, a Dow Jones 0,7%. W Azji najlepiej wypada Japonia, gdzie Nikkei 225 rośnie o 0,6%, podczas gdy Hang Seng traci 1,6%. W Europie DAX zyskuje 1,4%, Euro Stoxx 50 0,2%, a polski WIG 0,1%, podczas gdy CAC 40 spada o 1,0%, a FTSE 100 kończy tydzień bez większych zmian.
Na rynku surowców obraz jest bardziej mieszany. Ropa tanieje w skali tygodnia o 5,4%, złoto o 0,7%, natomiast srebro zyskuje 1,5%. Bitcoin rośnie o 1,4%. Złoty lekko osłabia się wobec głównych walut. EUR/PLN rośnie o 0,5%, a USD/PLN o 0,8%.
Klątwa Nvidii pękła. Przychody w II kwartale wzrosły o 106% r/r do 96,2 mld USD, a zysk netto o 126% do 59,7 mld USD. W kolejnym kwartale spółka liczy na około 108 mld USD przychodów, więc na razie boom na AI nie zwalnia. Co ciekawe, Nvidia przełamała też swoją „klątwę” po wynikach. Po sześciu z ostatnich ośmiu raportów akcje spadały w pierwszej sesji po publikacji, nawet jeśli wyniki były dobre. Tym razem kurs skoczył o 8,7%, a kapitalizacja wzrosła w jeden dzień o 442 mld USD. Jeden średnio zarabiający Polak musiałby pracować na taką kwotę około 14,3 mln lat, a milion Polaków około 14 lat. Ci, którzy od dawna czekają na pęknięcie „bańki AI” , znowu muszą uzbroić się w cierpliwość.
Meta idzie na ugodę. Spółka zgodziła się zapłacić do 18 mld USD w ramach porozumienia z amerykańskimi stanami, które zarzucały jej, że Facebook i Instagram były projektowane w sposób uzależniający dzieci i nastolatków. Z tej kwoty 12,7 mld USD jest gwarantowane, a reszta zależy od dalszych działań wobec innych platform. Meta ma też wprowadzić dodatkowe zabezpieczenia dla niepełnoletnich. Firma nie przyznała się do winy, a rynek przyjął ugodę całkiem spokojnie. Po ogłoszeniu porozumienia akcje wzrosły.
Meta pod polskim ostrzałem. Do problemów firmy w USA dochodzi teraz także Polska. Rafał Brzoska nagłośnił sprawę po tym, jak na Facebooku pojawiła się płatna, fałszywa reklama pokazująca go zakutego w kajdanki i rzekomo zatrzymanego przez policję. Później ruszył z akcją „150%”, w której domaga się finansowej odpowiedzialności platform za scamowe reklamy. Teraz polski rząd zwrócił się do Komisji Europejskiej o karę dla Mety w wysokości co najmniej 250 mln euro. Dopóki koszty kar będą dla Mety dużo niższe niż koszt realnego rozwiązania problemu fałszywych reklam, rachunek ekonomiczny może być niestety bardzo prosty.
Software wraca do łask. Salesforce, dostawca oprogramowania do zarządzania relacjami z klientami i sprzedażą, pokazał mocne wyniki, podniósł prognozy na cały rok, a jego akcje wzrosły o ponad 20%. Przychody zwiększyły się o 11% do 11,3 mld USD, a zakontraktowane przychody na najbliższe 12 miesięcy rosły o 14%. To kolejny sygnał, że sentyment do spółek software zaczyna się poprawiać. Jeszcze kilka miesięcy temu rynek bał się, że AI odbierze im biznes, dziś coraz częściej pojawia się odwrotna narracja, że dla firm, które dobrze wykorzystają AI, może ono stać się kolejnym motorem wzrostu.
Nike najniżej od 2014 roku. Kurs jednej z najbardziej rozpoznawalnych marek świata cofnął się do poziomów sprzed ponad dekady. Spółka zmaga się ze słabszą sprzedażą, cłami i coraz mocniejszą konkurencją ze strony Adidasa, New Balance czy Hoki. O sukcesach giełdowych gwiazd zwykle jest najgłośniej, ale warto pamiętać, że są też firmy, którym przez lata idzie znacznie gorzej. I właśnie dlatego szeroka dywersyfikacja portfela ma tak duże znaczenie.
Rachunek za dług. USA coraz więcej płacą za własne zadłużenie. W II kwartale same odsetki kosztowały rząd 312 mld USD, a w ostatnich 12 miesiącach już rekordowe 1,22 bln USD. To dziś około 32,5% wpływów podatkowych dostępnych na bieżące wydatki. Relacja długu do PKB lekko spadła do 121,5%, ale nie dlatego, że USA zadłużają się wolniej. Po prostu nominalny PKB rósł szybciej niż zadłużenie, w czym pomagała też inflacja. Jeśli 30-letnie obligacje muszą dawać ponad 5%, żeby znaleźć kupców, to nie jest kryzys. To rachunek.
Hokus-pokus Bessenta. Scott Bessent, sekretarz skarbu USA próbuje przeciwdziałać rosnącym rentownościom obligacji, skupując część długoterminowego długu i zastępując go obligacjami, które trzeba spłacić szybciej. To trochę jak spłacanie raty kredytu hipotecznego kartą kredytową. Pojawił się też pomysł, by na skup długoterminowych obligacji wykorzystać środki leżące na rachunku rządu w Fed. Taki zabieg może na moment obniżyć rentowności, ale nie rozwiązuje problemu wysokiego deficytu i rosnących kosztów odsetkowych.
Jezioro Ameryka. Donald Trump podpisał rozporządzenie, które w amerykańskich dokumentach zmienia nazwę jeziora Ontario na „Lake America”. W praktyce dotyczy to tylko administracji federalnej USA, ale trudno nie widzieć w tym kolejnej szpilki wbitej Kanadzie w środku coraz ostrzejszego sporu handlowego. Ottawa oczywiście nowej nazwy nie uznaje, a premier Mark Carney przypomniał, że Ontario nazywa się tak od ponad 400 lat. Jezioro już jest „amerykańskie”. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że Trump nie spojrzy na nazwy oceanów.
Niemcy odbijają. Niemiecka gospodarka urosła w II kwartale o 0,3% kw/kw, trochę mocniej niż wcześniej szacowano. Najbardziej pomógł eksport, który wzrósł o 2%, podczas gdy konsumpcja praktycznie stała w miejscu, a inwestycje spadły. Po długim okresie stagnacji widać więc pierwsze oznaki poprawy, choć na razie trudno mówić o mocnym odbiciu. W kolejnych kwartałach gospodarce mają pomóc również większe wydatki państwa.
Katarski szok gazowy. Po eskalacji konfliktu z Iranem eksport LNG z Kataru praktycznie stanął. Według Reutersa spadł aż o 96% względem ubiegłego roku. To spory problem, bo przed wojną Katar odpowiadał za około jedną piątą światowego handlu LNG. Najbardziej nerwowo patrzy na to Europa, która wchodzi w kolejne miesiące z niskimi zapasami gazu. Jeśli dostawy szybko nie wrócą, ceny gazu i energii mogą znowu pójść w górę, a razem z nimi także presja inflacyjna.
Pszenica drożeje. Nie tylko gaz może być problemem dla inflacji. Na światowych rynkach mocno rosną też ceny pszenicy, głównie przez obawy o dostawy z regionu Morza Czarnego. Rosja i Ukraina należą do jej największych eksporterów, więc problemy z wysyłką szybko odbijają się na cenach. Dla konsumentów może to oznaczać droższą mąkę, pieczywo, makarony i pasze, a z czasem także część produktów mięsnych.
Konsument trzyma się mocno. Sprzedaż detaliczna w Polsce wzrosła w lipcu realnie o 3,9% r/r, po 6,2% w czerwcu, a nominalnie o 5,3%. Tempo trochę wyhamowało, do czego przyczyniły się m.in. droższe paliwa i słabsza ich sprzedaż. Mimo tego dane nadal wyglądają całkiem solidnie. Polski konsument wciąż wydaje, a konsumpcja pozostaje jednym z ważniejszych motorów wzrostu gospodarki.
Polska awansuje. S&P Dow Jones Indices zdecydował o przeniesieniu Polski z grona rynków wschodzących do rozwiniętych. Zmiana zacznie obowiązywać od września 2027 r. i jest kolejnym potwierdzeniem, że polski rynek kapitałowy jest coraz bardziej dojrzały i dostępny dla zagranicznych inwestorów. Jest jednak druga strona medalu. Fundusze odwzorowujące indeksy rynków wschodzących będą musiały sprzedać polskie akcje, a w indeksach krajów rozwiniętych udział Polski będzie na tyle mały, że część zarządzających może nas po prostu pomijać.
Co nowego w Portu?
W Strategiach własnych i tematycznych pojawiły się 34 nowe akcje i 11 nowych ETF-ów. Wśród nowości są m.in. ETF-y na MSCI World bez USA, Koreę, Chiny, małe spółki z USA czy amerykańskie obligacje skarbowe, a także akcje takich firm jak CrowdStrike, GE Vernova, Northrop Grumman, Rocket Lab czy Lam Research. Łącznie oferta Portu obejmuje już prawie 400 instrumentów. Dla tych, którzy wolą układać portfel po swojemu, jest więc z czego wybierać.
NOWOŚCI NA BLOGU
Rozszerzamy ofertę instrumentów. Dziesiątki nowych ETF-ów i akcji w Portu
Od globalnych rynków i półprzewodników po cyberbezpieczeństwo, energetykę i sektor kosmiczny. Sprawdź, które z nowych instrumentów mogą pasować do Twojej strategii.
Spadki na giełdzie – dlaczego nie powinieneś się ich bać? Przewodnik inwestora w kryzysie
Spadki potrafią boleć, ale często to właśnie sposób, w jaki na nie reagujemy, decyduje o długoterminowym wyniku inwestycji.

Andrzej jest analitykiem rynków finansowych w Portu, licencjonowanym Doradcą Inwestycyjnym oraz zwolennikiem pasywnego inwestowania. Specjalizuje się w analizie rynków oraz tworzeniu materiałów edukacyjnych z zakresu inwestycji i finansów, które pomagają inwestorom lepiej zrozumieć świat finansów. Interesuje się również geopolityką i ekonomią. Poza pracą gra na perkusji w zespole muzycznym i uwielbia spędzać czas w górach.
Na co zwrócić uwagę po przeczytaniu artykułu?
– Artykuł nie jest rekomendacją inwestycyjną, a Portu nie świadczy usługi doradztwa inwestycyjnego.– Historyczne wyniki inwestycji nigdy nie są gwarancją przyszłych zysków.– Inwestycje na rynkach kapitałowych są zawsze ryzykowne.– Portu nie gwarantuje osiągnięcia zysków z inwestycji.– Nie jesteś pewien, jaki profil ryzyka jest dla Ciebie odpowiedni? Wypełnij naszą ankietę inwestycyjną, by to sprawdzić.– Niniejszy artykuł jest materiałem marketingowym.







